Już początek zawodów nie był udany dla Polaków, bo w pierwszym biegu z Australią za dotknięcie taśmy został wykluczony Patryk Dudek. Osamotniony Maciej Janowski nieco zaspał na starcie, ale na pierwszym łuku poradził sobie z Maksem Fricke i później zaczął naciskać na Jasona Doyle'a. Polak wydawał się być szybszy, ale Australijczyk skutecznie się bronił i nie oddał prowadzenia.

W kolejnym biegu Dania zmierzyła się z Niemcami i z toru powiało grozą. Na czwartym okrążeniu jadący na ostatnim miejscu Martin Smolinski stracił na łuku panowania nad motocyklem i uderzył w swojego kolegę z pary Kaia Huckenbecka oraz Kennetha Bjerre. Karambol wyglądał bardzo groźnie i źle się skończył dla Huckenbecka, który został odwieziony do szpitala.

W drugiej serii biało-czerwoni zmierzyli się właśnie z Niemcami i wygrali, ale tylko 4:2, co kibice mogli przyjąć z rozczarowaniem. Janowski był bezkonkurencyjny, ale Dudek nie dał rady Smolinskiemu i przyjechał trzeci, wyprzedzając tylko juniora Michaela Haertela.

Chwilę wcześniej moc pokazali Rosjanie wygrywając podwójnie z Australijczykami. Najlepiej ze startu wyszedł Artiom Łaguta i jechał niezagrożony z przodu, a za nim o drugie miejsce walczyli Doyle, Fricke i Emil Sajfutdinow. Rosjanin najpierw poradził sobie z tym drugim, a tuż przed "kreską" minął tego pierwszego.

Później Rosjanie pokonali jeszcze Szwedów 4:2 a w trzeciej swojej serii zmierzyli się z Wielką Brytanią i kibice zobaczyli wówczas co znaczy jazda parą.

Brytyjczycy po pierwszym łuku wyszli na podwójne prowadzenie i później jadąc ramię w ramię odbierali skutecznie ataki Łaguty. Dopiero na ostatnim łuku popełnili błąd, rozjechali się i Rosjanin zdołał wyjść na drugie miejsce.

W kolejnym swoim starcie Wyspiarze spisali się już perfekcyjnie i zdobyli pięć punktów, a ich rywalami byli Polacy. Dobrze do tego momentu spisujący się Janowski został daleko już po pierwszym łuku i tylko Dydek próbował walczyć, ale był za wolny, aby zdobyć więcej niż jeden punkt.

Gospodarze po czterech seriach mieli tylko 11 punktów, a za nimi plasowali się tylko Szwedzi - 10 i osłabieni Niemcy - osiem.

W pojedynku ze Szwedami za Dudka pojechał Maksym Drabik i zaprezentował się świetnie. Polacy zremisowali, ale junior Betard Sparty Wrocław z czwartej pozycji zdołał się przebić na drugie miejsce i niewiele brakowało, aby wyprzedził też Fredrika Lindgrena.

W ostatnim starcie biało-czerwoni zmierzyli się z Rosjanami i przegrali 1:5. Rywale już po pierwszym łuku wyszli na podwójne prowadzenie, ale później popełnili błąd i Sajfutdinow spadł na ostatnie miejsce. Pół okrążenia później Rosjanin ponownie był jednak przed Polakami i z każdym metrem powiększał przewagę.

Szansą dla Polaków na medal jest formuła zawodów. W sobotę ponownie każdy zmierzy się z każdym, a później będzie bieg finałowy, w którym pojedzie najlepsza para i zwycięzca półfinału z udziałem teamów z miejsc drugiego i trzeciego po części zasadniczej. Do trzeciej Danii biało-czerwoni tracą pięć punktów. Początek zawodów w sobotę o godz. 19.

Wyniki po pierwszym dniu MŚ par na żużlu:

 1. Wielka Brytania 25 pkt
    (Tai Woffinden 18, Robert Lambert 7, Craig Cook 0)
 2. Rosja 23
    (Artiom Łaguta 17, Emil Sajfutdinow 6, Gleb Czugunow)
 3. Dania 20
    (Michael Jepsen Jensen 12, Kenneth Bjerre 8)
 4. Szwecja 16
    (Fredrik Lindgren 13, Antonio Lindbaeck 3)
 5. Australia 15
    (Jason Doyle 13, Max Fricke 2)
 6. Polska 15
    (Maciej Janowski 9, Patryk Dudek 3, Maksym Drabik 3)
 7. Niemcy 12
    (Martin Smolinski 11, Michael Haertel 1, Kai Huckenbeck).