Kiedy w 2015 roku Kus podpisał kontrakt z VIVE fani szczypiorniaka nie kryli zdziwienia. Dla wielu z nich 28-letni wówczas zawodnik był postacią kompletnie anonimową. Tymczasem po trzech latach gry w kieleckim klubie wychowanek Olimpii Piekary Śląskie może sobie wpisać do CV zwycięstwo w Lidze Mistrzów, trzykrotne zdobycie mistrzostwa i Pucharu Polski oraz czwarte miejsce z reprezentacją Polski na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

„To były trzy niesamowite lata. Przeżyłem tutaj niezapomniane chwile, pełne fantastycznych wrażeń. Jeszcze nie raz będę wracał myślami do mojego pobytu w Kielcach. Tutaj w tym mieście spełniłem swoje sportowe marzenia” – zapewnił Kus, który wrócił pamięcią do pamiętnego finału Ligi Mistrzów, w którym VIVE po rzutach karnych pokonało węgierski Veszprem.

„Na kwadrans przed końcem przegrywaliśmy dziewięcioma bramkami, a mimo to udało się nam doprowadzić do dogrywki, a później w karnych rozstrzygnęliśmy całą rywalizację. To co działo się później w szatni na długo pozostanie w mojej pamięci. To był zwariowany mecz, podobnie jak i cały 2016 rok. Po raz pierwszy wygrałem wtedy mistrzostwo i Puchar Polski. Po zwycięstwie w Lidze Mistrzów wystąpiłem jeszcze na brazylijskich igrzyskach. To było 12 fantastycznych miesięcy, których nigdy nie zapomnę” – podkreślił szczypiornista.

Dodał, że doświadczenie zdobyte podczas pobytu w Kielcach będzie procentować w jego dalszej karierze.

„Granie na takim poziomie bardzo rozwija. Każdy trening z tym trenerem, z tymi zawodnikami coś daje. Występy w Lidze Mistrzów i reprezentacji Polski to ogromne doświadczenie, którego mi nikt już nie zabierze. Zamierzam je wykorzystać podczas gry w moim kolejnym klubie” – zaznaczył Kus, który od najbliższego sezonu będzie reprezentował barwy Motoru Zaporoże.

Trenerem ukraińskiego zespołu jest polski szkoleniowiec Patryk Rombel, a jeszcze przez rok na wypożyczeniu z VIVE będzie w nim grał Paweł Paczkowski.

„Miałem kilka innych propozycji, ale tylko mistrz Ukrainy gwarantował występy w Lidze Mistrzów. Rozmawiałem z trenerem Romblem, jego wizja rozwoju drużyny bardzo mi się spodobała. Pozytywną opinię o klubie wystawił także Paweł Paczkowski. To wszystko zadecydowało o tym, że drużyna z Zaporoża będzie kolejnym przystankiem w mojej karierze” – wyjaśnił były już obrotowy kieleckiej drużyny.

Mateusz Kus jest wychowankiem Olimpii Piekary Śląskie, z której w 2008 roku przeszedł do Azotów Puławy. W Kielcach grał w latach 2015-18. Z Motorem Zaporoże podpisał dwuletni kontrakt. W reprezentacji Polski rozegrał 19 spotkań, w których zdobył 13 bramek.