"Przez pięć lat zdążyłem poznać Rosję, głównie ze względu na mecze wyjazdowe, choć nie wszędzie jeszcze byłem. Wystarczyło mi to jednak, by poznać kulturę i nie miałem z niczym problemów. Przez pół roku byłem w klubie jedynym Polakiem. Później dołączyli do mnie Jakub Wawrzyniak i Damian Zbozień. Z powodu ich obecności zaniedbałem naukę języka. Po tym, jak obaj wrócili do Polski, nie miałem wyjścia i musiałem doskonalić rosyjski" - powiedział Gol, który do Amkara trafił w 2013 roku z Legii Warszawa.

 

Największe problemy cudzoziemcy mają z klimatem.

 

"W regionie, w którym mieszkam, jest bardzo zimno. Przez lipiec i sierpień oczywiście jest ciepło, jednak szybko przychodzi jesień i zdarza się, że już we wrześniu pada śniegu. Na tydzień lub dwa może zniknąć, ale potem nastaje sroga zima. W trakcie mundialu jednak na pewno będzie ciepło" - podkreślił wychowanek Sparty Świdnica

 

Turniej w Rosji rozpocznie się w czwartek, wieczornym meczem gospodarzy imprezy z Arabią Saudyjską.

 

"Od kilku tygodni wyraźnie czuć atmosferę mundialu. We wszystkich mediach mówi się o turnieju. Ostatnio byłem w Jekaterynburgu i widać było, że to miasto jest gotowe do MŚ. Tamtejszy stadion został przebudowany. Na początku maja miałem okazję na nim grać przeciwko FK Ural. To bardzo przyjazny obiekt" - opisał.

 

Dodał, że wszystkie prace wydawały się przebiegać zgodnie z planem i w Rosji nie ma żadnych obaw w związku z organizacją tak dużego turnieju.

 

"Rosjanie są nieco podobni do Polaków, dlatego łatwiej jest się nam zaaklimatyzować w tym kraju. Kraj jest gotowy do organizacji takiego turnieju. Przecież większość meczów zostanie rozegranych w Moskwie, Sankt Petersburgu, Kazaniu, Samarze czy Rostowie nad Donem, czyli wysoko rozwiniętych miastach. Jestem zatem spokojny. Rosjanie wydają się być zadowoleni z organizacji mundialu. Nie słyszałem o żadnych obawach. W oczy rzucały się prace przy budowach i remontach dróg. To im zostanie po mistrzostwach, jak nam po Euro 2016" - opisał.

 

Mundial zostanie rozegrany na 12 stadionach w 11 miastach.

 

"Moskwa jest bardzo rozwinięta. Poza kilkoma innymi większymi miastami, reszta kraju zdecydowanie odstaje. Większość pieniędzy z podatków trafia do Moskwy i to widać. Na wszystkie mecze latamy samolotami. Najbliższy wyjazd mamy do Jekaterynburga, od którego dzieli Perm 400 km. Natomiast najdłuższą podróż mieliśmy do Chabarowska, który znajduje się w pobliżu Japonii. W tym przypadku musieliśmy wrócić do Moskwy, a potem czekał na ośmiogodzinny rejs. Wylądowaliśmy o 7 rano, a już o godz. 18 graliśmy mecz" - tłumaczył.

 

W minionym sezonie mistrzostwo Rosji zdobył Lokomotiw Moskwa, którego zawodnikiem jest Maciej Rybus.

 

"Faworytem rozgrywek był Zenit Sankt Petersburg. Ten klub wydał sporo pieniędzy na transfery i zatrudnił włoskiego trenera Roberto Manciniego. Wszystko jednak zweryfikowało boisko. Lokomotiw prezentował równy poziom, grał stabilnie i zasłużenie zdobył tytuł. Zenit po dobrym starcie zachłysnął się i ostatecznie zakończył sezon na piątym miejscu. To było spore rozczarowanie, że klub z takim budżetem zajął tak odległe miejsce. W lidze rosyjskiej gra się dosyć szybko, ale również trochę siłowo. Jest kilka drużyn, które prezentują wysoki europejski poziom. One ciągną rozgrywki do góry" - zakończył Gol.

 

Nie wiadomo, jak będzie klubowa przyszłość polskiego piłkarza, gdyż Amkar zmaga się z dużymi problemami finansowymi i nie wiadomo, czy przystąpi do nowego sezonu ekstraklasy.

 

Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).