Niespełna miesiąc temu Luis Rubiales objął funkcję prezesa lokalnej federacji piłkarskiej, a jedną z jego pierwszych decyzji było przedłużenie kontraktu z aktualnym szkoleniowcem reprezentacji. Julem Lopetegui związał się umową z La Roja do czerwca 2020 roku i niewiele wskazywało, aby szybko zmienił swoją decyzję.

Kilkanaście dni później oficjalnie został następcą Zinedine'a Zidane'a w Realu Madryt, a nastroje wśród szefostwa piłkarskiej federacji piłkarskiej znacznie się pogorszyły. Selekcjoner swoją nagłą decyzją stracił wiele w oczach 40-letniego prezesa RFEF, który podobno rozważa nawet zmianę szkoleniowca jeszcze przed rozpoczęciem mundialu!

W środowe przedpołudnie ma odbyć się konferencja prasowa, w której udział wezmą m.in. Lopetegui oraz Rubiales, a w Hiszpanii już rozgorzała dyskusja na temat ewentualnego następcy aktualnego selekcjonera. W gronie potencjalnych kandydatów wymienia się m.in. Fernando Hierro, który pełni funkcję dyrektora sportowego reprezentacji.

Hiszpanie mundialową rywalizację rozpoczną już w piątek 15 czerwca meczem z Portugalią, której największą gwiazdą jest Cristiano Ronaldo, a więc gracz... Realu Madryt. W środę 20 czerwca La Roja zmierzy się z Iranem, a rywalizację grupową pięć dni później zakończy w konfrontacji z Maroko.