„W zaistniałej sytuacji jest chaos i problem. Nie ma takiej drużyny, która musi funkcjonować bez trenera. On musi być zawsze. Zobaczymy, jak będzie. Hiszpania ma bardzo dobrych piłkarzy. Mam nadzieję, że w piątek będzie dobry mecz i Hiszpania go wygra. Myślę też, że będzie mistrzem. Chcę tego. Mam nadzieję, że Polska też zajdzie daleko i obie drużyny spotkają się w finale” – powiedział PAP Badia.

Także trener Piasta i były selekcjoner polskiej kadry Waldemar Fornalik nie przekreślał szans Hiszpanów na tytuł.

„Jestem bardzo ciekawy, jak sobie poradzą po tych wszystkich zawirowaniach. Ktoś tam czegoś nie dopatrzył. Patrząc z naszej perspektywy, to można było się spotkać we trójkę, pewne rzeczy w elegancki sposób załatwić i nikt by nie ucierpiał. Ale Hiszpanie mają duże szanse” – powiedział Fornalik.

Podkreślił, że życzy biało–czerwonym, by zaszli w MŚ jak najdalej.

„Tradycyjnie w gronie faworytów są Niemcy, Brazylia, Argentyna. Nie lekceważyłbym też Francji” – zakończył trener.

Reprezentację Hiszpanii podczas mistrzostw w Rosji poprowadzi Fernando Hierro. Decyzja o tym zapadła dzień przed czwartkową inauguracją turnieju.

Wcześniej w środę zwolniono selekcjonera Julena Lopetegui, po tym jak Real Madryt poinformował o jego zatrudnieniu.

51-letni szkoleniowiec, który z drużyną narodową pracował od 2016 roku, miał poprowadzić drużynę narodową w Rosji, a po zakończeniu udziału w turnieju dołączyć do "Królewskich".

Informacja była zaskakująca, zwłaszcza że trzy tygodnie wcześniej Lopetegui przedłużył kontrakt z federacją do 2020 roku. W efekcie selekcjoner został zwolniony.

Były piłkarz m.in. Realu Madryt i reprezentacji 50-letni Hierro miał w Rosji pełnić rolę dyrektora sportowego, a niespodziewanie został trenerem.

Pierwszy mecz w Rosji Hiszpanie rozegrają w piątek. Ich rywalem w grupie B będzie Portugalia. Później rywalizować będą jeszcze z Marokiem i Iranem.