Gorączka mundialowa rozpoczęła się na dobre. W pierwszym spotkaniu tegorocznych mistrzostw świata Rosja pewnie pokonała Arabię Saudyjską 5:0 i zaczęła występ na tej imprezie od mocnego uderzenia. Zdaniem Gmocha ważne jest, aby kadra Nawałki równie owocnie zainaugurowała zmagania w starciu z Senegalem 19 czerwca.

 

- W turnieju zawsze najważniejsze jest dobrze zacząć, czyli nie możemy przegrać. A jak wygramy to jest duże prawdopodobieństwo, że wyjdziemy z grupy. Trzeba jednak pamiętać, że nikogo przed meczem nie można lekceważyć. W tej chwili stawka jest wyrównana. Zwycięstwo Rosji 5:0 nie oznacza, że od początku była dominantem, ale zwieńczyła dzieło. Drużyny takie jak Arabia Saudyjska są często niestabilne psychologiczne. Grają do pewnego momentu, a gdy nie mają już szans to odpuszczają. Pierwszy mecz to jest absolutnie konieczność i o niczym więcej nie można myśleć. Niech najpierw wygrają, a dopiero potem będziemy skupiać się nad Kolumbią i Japonią – przyznał.

 

Obaj byli selekcjonerzy reprezentacji Biało-Czerwonych zgodzili się, że mecz z Senegalem może okazać się kluczowy dla wyjścia z grupy. Antoni Piechniczek sugeruje nawet, że rywalizacja z ekipą z Czarnego Lądu będzie bardziej wymagająca niż z Kolumbią.

 

- Uważam, że z dwóch liczących się przeciwników jakimi są Kolumbia i Senegal tym trudniejszym i bardziej niewygodnym może być Senegal. Dlatego, że to są piłkarze afrykańscy o świetnych warunkach fizycznych, o doskonałych cechach motorycznych, skoczni, szybcy, walczący, często grający na pograniczu brutalności. To bardzo niewygodny przeciwnik, natomiast Kolumbię cechuje większa kultura gry, większe ogranie. Mają coś ze stylu brazylijskiego, z południa Europy, ponieważ grają w hiszpańskich drużynach. Na pewno oba mecze będą bardzo trudne – rzekł brązowy medalista z 1982 roku.

 

Cała rozmowa z Jackiem Gmochem i Antonim Piechniczkiem w załączonym materiale wideo.