Spora grupa Kolumbijczyków, choć dla nich mistrzostwa rozpoczną się dopiero 19 czerwca od meczu z Japonią w Sarańsku, na razie przebywa w Moskwie. Część przybyła na stadion Łużniki już w czwartkowe południe, aby być świadkami ceremonii otwarcia i meczu Rosja – Arabia Saudyjska. Niektórzy nie mają biletów, ale przynajmniej chcą pod stadionem poczuć atmosferę piłkarskiego święta. No i przy okazji pokazać się światu, bo rzeczywiście – ubrani w narodowe barwy oraz wymyślne stroje i nakrycia głowy – są widoczni już z daleka.

„Ja przybyłem z Medellin, a moi koledzy z Manizales, miasta słynącego ze wspaniałej kawy” – powiedział młody mężczyzna w koszulce reprezentacji Kolumbii, przy okazji robiąc za tłumacza dla swoich kolegów.

 

Są weseli, otwarci, na dodatek z dużym poczuciem humoru. Jeden z nich, zapytany o Roberta Lewandowskiego, wymownie pokazał kilka razy kciuk skierowany w dół.

 

„Oczywiście żartuję. Wiem, ile potrafi Lewandowski” – dodał po chwili z uśmiechem.

 

A drugi, zupełnie na poważnie, ocenił szanse obu drużyn w fazie grupowej.

 

„Szkoda nam kontuzji Franka Fabry, bo to ważny gracz dla reprezentacji Kolumbii. Ale i tak uważam, że do 1/8 finału awansujemy my i Polska. Znamy wynik waszego meczu z Litwą (4:0 – PAP). Japonia? Nie, nie... Senegal? To już silniejszy rywal, ale i tak uważamy, że najmocniejsze są Kolumbia i Polska. Dla nas i dla reprezentacji waszego kraju mundial potrwa dłużej” – stwierdził.

 

Cała grupa Kolumbijczyków nie miała wątpliwości również co do innej sprawy: „Nasz mecz z Polakami będzie wspaniały. To hit grupy” – stwierdzili zgodnie, niemal cmokając z zachwytu.

 

Spotkanie obu reprezentacji odbędzie się w Kazaniu 24 czerwca, w drugiej kolejce grupy H. Biało-czerwoni pięć dni wcześniej zmierzą się w Moskwie z Senegalem.