„Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa to w tym regionie normalne. Żyjemy w takich czasach, że jest to konieczne” – przyznał Rybus podczas konferencji prasowej w ośrodku treningowym „Sputnik-Sport”.

 

Dwa lata temu zabrakło go w kadrze na mistrzostwa Europy we Francji. Wykluczyła go kontuzja barku, której nabawił się w ostatnim meczu ligowym w barwach Tereka Grozny.

 

„Na pewno dodatkowym bodźcem jest fakt, że zabrakło mnie dwa lata temu na Euro 2016 we Francji. Teraz jestem zdrowy i bardzo zmobilizowany. Cieszy mnie, że mundial rozgrywany jest w kraju, w którym żyję. Nie wiem jednak czy mi to pomoże, bo wszystko rozstrzyga się na boisku, więc to nie będzie miała znaczenia” – podkreślił Rybus.

 

Zgrupowanie w Arłamowie rozpoczęło się w 32-osobowym składzie. Adam Nawałka musiał odrzucić dziewięciu zawodników.

 

„Nie czuję się wygranym - nie myślę w takich kategoriach. W głowie mam to, że za chwilę czeka nas mecz. Z takim nastawieniem tutaj jestem” – przyznał Bartosz Bereszyński, który również wziął udział w czwartkowej konferencji prasowej.

 

W wiosennych meczach towarzyskich selekcjoner testował ustawienie z trzema obrońcami. To sprawia, że boczni obrońcy pełnią rolę tzw. wahadłowych.

 

„Dochodzi więcej zadań ofensywnych, bo nie możemy tylko bronić, ale również musimy atakować. Ta pozycja wymaga ciągłego ruchu i niemal stałego biegania. Ale jesteśmy na to przygotowani” – podkreślił obrońca Sampdorii Genua.

 

Biało-czerwoni przylecieli do Rosji w środę. Ich pierwszym rywalem na mistrzostwach świata będzie Senegal (19 czerwca w Moskwie).

 

„Senegal jako całość jest bardzo mocny, bo wszyscy zawodnicy tej reprezentacji występują w mocnych ligach. Skupiamy się na nich jako zespole, znamy już ich mocne i słabsze strony. Będziemy to jeszcze analizować. Z dnia na dzień presja będzie coraz bardziej odczuwalna” – ocenił Bereszyński.

 

Kolejnymi rywalami Polaków będą Kolumbijczycy (24 czerwca w Kazaniu) i Japończycy (28 czerwca w Wołgogradzie).