Artur Łukaszewski: Mówiliśmy o tym, że Andrzej Fonfara wróci w tym roku, oczywiście chcielibyśmy oglądać do w ringu jak najczęściej. Pytanie brzmi jakie są scenariusze. Jaki powinien być poziom kolejnego rywala? Wyższy niż Siłłacha?

Janusz Pindera: Myślę, że ciężko będzie znaleźć podobnego zawodnika do Siłłacha, który na swój sposób odróżniał się od innych pięściarzy z tej bardzo szerokiej czołówki kategorii junior ciężkiej. Jeśli chodzi o Andrzeja, to myślę, że nie ma sensu teraz walczyć z kimś, kto reprezentuje niższy poziom. To jest kwestia znalezienia zawodników na wysokim poziomie. Ja mówię, że Andrzejowi do tej czołówki jeszcze daleko. Andrzej chce się przetrzeć w tej wadze trudnymi pojedynkami.

Jego brat Marek powiedział, gdy prywatnie rozmawialiśmy przed walką z Siłłachem, że jeżeli Andrzej przegra, to w ogóle nie ma co się dalej w to bawić. Ma swoje interesy w Chicago, niech wraca i zajmuje się biznesem. A jeżeli wygrywać, to tylko z dobrymi.

Maciej Miszkiń: Myślę, że poziom powinien pozostać ten sam. Kolejny rywal powinien prezentować odmienny inny styl niż Siłłach, ale być na podobnym poziomie. To jest ta szeroka czołówka, o której wspomnieliśmy. Zawodników jest bardzo dużo, szczególnie, że kategoria junior ciężka się odrodziła. Gro tych pięściarzy jest w Europie, a nawet w Polsce, dlatego jest może szansa, że Andrzej wróci nad Wisłę.

Dyskusja w załączonym materiale wideo.