- Tak jak się spodziewaliśmy, dostaliśmy dziką kartę do Ligi Mistrzów, ale w tym sezonie zagramy w grupie C lub D. Nadal pozostajemy w elicie – powiedział prezes SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski.

Ostatnie pięć sezonów z rzędu Orlen Wisła grała w LM, od sezonu 2015/2016 z podziałem na dwie silniejsze grupy A i B oraz grupę C i D. Dwa lata występowała w grupie A, walcząc o punkty ze wszystkimi największymi drużynami kontynentu. Przez trzy pierwsze lata, gdy zespół prowadził Manolo Cadenas, awansowała do fazy pucharowej. Dwa ostatnie sezony zakończyła na fazie grupowej.

- Mieliśmy nadzieję, że zostaniemy w Lidze Mistrzów, ale też spodziewaliśmy się, że spadniemy o stopień niżej do grupy C lub D. W poprzednim sezonie Montpellier HB udowodniło, że można wygrać rozgrywki, nie będąc w grupie A i B – podkreślił Wiśniewski.

Jego zdaniem gra w 6-drużynowej grupie C lub D także oznacza grę z najlepszymi w Europie, w wielu przypadkach są to przecież mistrzowie i wicemistrzowie krajów. Co prawda takich, gdzie piłka ręczna nie jest bardzo popularna, ale najlepsze drużyny prezentują wysoki poziom.

Po zakończeniu rozgrywek we wszystkich krajach, aplikacje o grę w Lidze Mistrzów złożyły 34 drużyny, które walczyły o 28 miejsc. Od razu 20 miejsc zostało przedzielonych mistrzom krajów i dwa wicemistrzom. O ostatnich sześć miejsc rywalizowało 12 klubów. Jedno z nich dostała Orlen Wisła.

Do grup A i B dostały się: węgierski Telekom Veszprem i dwie francuskie ekipy: zwycięzca poprzedniej edycji – Montepellier HB i wicemistrz Francji HBC Nantes, zaś do grup C i D EHF przydzielił płocką drużynę oraz wicemistrza Danii – Bjerringbro-Silkeborg i wicemistrza Macedonii HC Metalurg.

W ostatnich sezonach Orlen Wisła grała w grupie A, jednak według Wiśniewskiego, większe szanse na dobre występy drużyna będzie miała w grupie C lub D.

- Nie, nie jesteśmy zawiedzeni, znamy swoją aktualną pozycję w europejskiej piłce ręcznej, ale to nie znaczy, że się poddamy. Montpellier kilka tygodni temu pokazało, że zwycięzca grupy D też może wygrać Ligę Mistrzów. Może mniej nas interesowały te rozgrywki, ale tam też były świetne, zacięte mecze. Na pewno mamy większe szanse, by grać jak równy z równym z drużynami z grupy C i D i mam nadzieję, że pokażemy się z możliwie najlepszej strony. No i oczywiście będziemy robić wszystko, by na koniec rozgrywek grupowych powalczyć o fazę pucharową z najlepszymi zespołami z grup A i B – zapowiedział prezes.

Najprawdopodobniej płocką drużynę w następnym sezonie poprowadzi Veselin Vujovic, czarnogórski szkoleniowiec, ostatnio prowadzący słoweński zespół RK Koper. W barwach Jugosławii dwukrotnie jako zawodnik stawał na podium Igrzysk Olimpijskich.

Nowy trener ma rozpocząć z drużyną okres przygotowawczy, ma się pojawić w Płocku w tym tygodniu.