Stawka tegorocznego cyklu Speedway Euro Championship (SEC) jest bardzo ciekawa. Nie brakuje w niej doświadczonych w walce o tytuł mistrza Europy zawodników, ale i debiutantów. W tym gronie należy wymienić przede wszystkim świetnie dysponowanego od początku ligowego sezonu w Polsce Piotra Pawlickiego, który otrzymał od organizatorów tak zwaną „dziką kartę”.

Innymi debiutantami będą Czech Josef Franc, który do cyklu awansował z Challenge’u we włoskim Terrenzano oraz Robert Lambert. Brytyjczyk zastąpi w stawce ubiegłorocznego wicemistrza, Rosjanina Artioma Łagutę, który zrezygnował z udziału w imprezie.

„Jestem bardzo szczęśliwy z otrzymanej szansy. Gdy nie zakwalifikowałem się do SEC Challenge podczas eliminacji w Pardubicach, myślałem, że nie jestem jeszcze gotowy na rywalizację z najlepszymi zawodnikami Europy. Ale teraz widzę, w jakim momencie kariery jestem i postaram się wykorzystać swoją szansę jak najlepiej” – powiedział Lambert.

O trzeci w historii startów w SEC tytuł powalczy Emil Sajfutdinow. Rosjanin ma zdecydowanie największe doświadczenie w cyklu, gdyż startował w nim od 2013 do 2016 roku, dwukrotnie (2014 i 2015) stając na najwyższym stopniu podium. Zabrakło go jedynie w minionym sezonie.

Tytułu sprzed roku bronić będzie Lebiediew. Reprezentant Łotwy poprzednią edycję rozpoczął od trzeciej pozycji w turnieju w Toruniu, a w pozostałych zajmował drugie miejsca. Ostatecznie jednak – bez zwycięstwa w jakimkolwiek turnieju – udało mu się wznieść okazały puchar po ostatnich zawodach w Lublinie.

Biało-czerwonych, poza wspomnianym Pawlickim, reprezentować będą jeszcze Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak. Popularny „Mały” świetnie zaprezentował się w ubiegłorocznym zamknięciu cyklu, zwyciężając w Toruniu 14 punktami. Teraz otrzymał od organizatorów "dziką kartę" na ten rok.

„W tegorocznej stawce jest wiele nazwisk, które mogą pojechać na dobrym poziomie i liczyć się w walce o złoto. Nie chcę się nad tym zastanawiać, bardziej myślę o własnych przygotowaniach. Nie rozmyślam nad tym, kto będzie groźny, a kto nie. To jest swego rodzaju loteria” – ocenił Hampel.

"Dziką kartę" na pierwszy turniej w Gnieźnie otrzymał też Adrian Gała. W stawce z pewnością nie należy lekceważyć Duńczyka Leona Madsena, Szweda Antonio Lindbaecka czy Czecha Vaclava Milika.

Rywalizacja rozpocznie się 23 czerwca w Gnieźnie, a zakończy wielkim finałem 15 września na wyremontowanym Stadionie Śląskim w Chorzowie. Żużlowy świat aż 15 lat czekał na powrót czarnego sportu na ten obiekt. To właśnie tam największe sukcesy odnosili biało-czerwoni, a Jerzy Szczakiel w 1973 roku zdobył pierwszy w historii tytuł indywidualnego mistrza świata. Po drodze do finału odbędą się jeszcze turnieje w niemieckim Gustrow (14 lipca) oraz łotewskim Daugavpils (18 sierpnia).

Start do pierwszego wyścigu w Gnieźnie zaplanowano na godz. 19.

Lista startowa:
 1. Andreas Jonsson (Szwecja)
 2. Leon Madsen (Dania)
 3. Emil Sajfutdinow (Rosja)
 4. Robert Lambert (Wielka Brytania)
 5. Peter Kildemand (Dania)
 6. Krzysztof Kasprzak (Polska)
 7. Vaclav Milik (Czechy)
 8. Jarosław Hampel (Polska)
 9. Kai Huckenbeck (Niemcy)
10. Adrian Gała (Polska)
11. Josef Franc (Czechy)
12. Andriej Kudriaszow (Rosja)
13. Andrzej Lebiediew (Łotwa)
14. Piotr Pawlicki (Polska)
15. Antonio Lindbaeck (Szwecja)
16. Mikkel Michelsen (Dania)
17. Rafał Karczmarz (Polska)
18. Norbert Krakowiak (Polska)