Łukasz Cegliński: Przegraliśmy 0:3 z Kolumbią po jednostronnym meczu. W jakich elementach byliśmy gorsi od rywala?
 
Tomasz Łapiński: Wynik 0:3 pokazuje, że gorsi byliśmy w każdym aspekcie. Zadecydowała fizyczność, byliśmy drużyną, która wolniej biegała i wolniej operowała piłką. Pomysł taktyczny był, jednak agresywni byliśmy przez 10-15 minut. Wtedy to spotkanie wyglądało dobrze - nie zostawialiśmy Kolumbijczykom przestrzeni. Z biegiem czasu powstawało zagrożenie, bardzo dużo złego działo się z naszej lewej strony. Cuadrado miał mnóstwo miejsca, stamtąd narodziła się pierwsza bramka. Mówimy o błędach w obronie, jednak w ofensywie nie istnieliśmy. Robert Lewandowski stworzył sobie jedną sytuację bramkową i to z niczego, po dalekim podaniu stopera.
 
Piotr Zieliński znowu nie udźwignął ciężaru spotkania? Lewandowski próbował się cofać, jednak przez to brakowało go w szesnastce...
 
Robert miał problem, bowiem był agresywnie, kryty przez kolumbijskich gigantów i przez cały mecz trzymali naszego napastnika bardzo krótko. My z biegiem czasu traciliśmy siły i zwiększała się ilość miejsca dla naszych rywali. W związku z małą mobilnością naszego zespołu nie mieliśmy żadnych argumentów z przodu.
 
Adam Nawałka przeprowadził cztery zmiany w wyjściowym składzie na mecz z Kolumbią. Możemy mówić o pozytywnym zaskoczeniu?
 
Zmiany nie wprowadziły innego sposobu gry, nie było powiewu świeżości. Na początku meczu wydawało się, że gramy lepiej, jednak szybko to wrażenie się ulotniło. Graliśmy bardzo słabo, byliśmy gorsi fizycznie i gorsi technicznie. Po dwóch meczach, w których traci się pięć bramek, mówi to samo za siebie - byliśmy źle przygotowani na ten turniej. Drużyna nie funkcjonowała, a przyzwyczaiła nas do tego, że gdy jest w formie nie traci bramek i gra widowiskowo. W każdym elemencie mamy sobie bardzo dużo do zarzucenia, nie ma co wskazywać palcem kto jest winny.
 
Cała rozmowa z Tomaszem Łapińskim po meczu Polska - Kolumbia w załączonym materiale wideo.