Amerykanin stracił kilkanaście ostatnich miesięcy przez USADA, gdyż w jego organizmie wykryto niedozwoloną ostarynę. Nie przyznał się do tego, tocząc z Agencją długą bitwę przed sądem, którą po 1,5 roku niespodziewanie wygrał. Niezależni sędziowie orzekli, że maksimum, na co zasłużył zawodnik, to... słowna reprymenda. Kara oczywiście śmieszna, ale straconego czasu nikt Barnettowi nie zwróci.

Wiele osób spekulowało już, kiedy ponownie zobaczymy go w największej organizacji MMA na świecie, lecz kilka dni temu świat obiegła zaskakująca informacja o rozstaniu Barnetta z UFC. To oznacza, że jest on wolnym zawodnikiem i rozważy każdą ofertę. Przyznał też, że interesuje go europejski kierunek. Jedną z opcji byłaby walka... z Pudzianowskim!

- KSW robi największe i najlepiej wyglądające gale w tamtym rejonie. Chciałbym zobaczyć, czy byłbym w stanie zrobić suplesa na najsilniejszym człowieku świata Pudzianowskim. To mnie interesuje - przyznał w programie Ariel Helwani’s MMA Show.

Nie jest to pierwszy były mistrz UFC, który wyraził chęć walki z Pudzianowskim. Wcześniej wyzwanie rzucił mu Frank Mir.

Barnett to legenda mieszanych sportów walki. W 2002 roku sięgnął po mistrzostwo wagi ciężkiej, nokautując Randy'ego Couture'a, tracąc je później na skutek problemów z testami antydopingowymi. W karierze wygrywał m.in. z Antonio Rodrigo Nogueirą (34-10-1-1NC, 3 KO, 21 SUB), Frankiem Mirem (18-12, 5 KO, 9 SUB), Alexandrem Emelianenką (27-7, 19 KO, 5 SUB), Pawłem Nastulą (5-6, 3 KO, 2 SUB) czy Andreiem Arlovskim (27-16-1NC, 17 KO, 3 SUB).

Ostatni raz walczył we wrześniu 2016 roku, kiedy to poddał właśnie Arlovskiego duszeniem za pleców.

Skrót ostatniej walki Pudzianowskiego w załączonym materiale wideo.