Po porażkach ze Szwecją oraz Meksykiem marzenia reprezentacji Korei Południowej dotyczącej wyjścia z grupy pozostają czysto iluzoryczne. Aby zapewnić sobie kwalifikację do 1/8 finału zespół ten musi pokonać Niemcy oraz liczyć na porażkę Szwedów z Meksykiem.

 

Brak sukcesu na mundialu może przynieść nieoczekiwane konsekwencje dla Son Heung-Mina, czyli najbardziej znanemu zawodnikowi Korei Południowej, który w 2015 roku przeszedł za 25 mln euro przeszedł z Bayeru Leverkusen do Tottenhamu. Według prawa koreańskiego każdy mężczyzna do 28 roku życia musi odbyć obowiązkową służbę wojskową, która może wynieść nawet 21 miesięcy. Warunkiem zwolnienia mogą być zasługi sportowe dla kraju, ale tymi Son póki co nie może się pochwalić.

 

W 2002 roku reprezentanci Korei Południowej zostali zwolnieni z obowiązku pełnienia służby, ponieważ na mistrzostwach świata doszli do strefy medalowej i ostatecznie zajęli czwarte miejsce jako gospodarze turnieju. W 2018 roku jest już znacznie gorzej. Son zdobył bramkę w spotkaniu z Meksykiem, ale to nie wystarczyło nawet do remisu. W szatni sam zainteresowany rozpłakał się, ponieważ uświadomił sobie jakie konsekwencje może przynieść ta porażka.

 

Oprócz 21-miesięcznego rozbratu z piłką, gwiazda Korei może także ucierpieć finansowo. W Londynie w barwach Kogutów inkasuje gażę w wysokości 360 tysięcy euro miesięcznie, podczas gdy miesięczny żołd w koreańskim wojsku wynosi… sto euro.

 

Son ma jeszcze dwie możliwości, aby uniknąć pójścia w kamasze. W sierpniu odbędą się bowiem Igrzyska Azjatyckie w Indonezji, natomiast w styczniu przyszłego roku zaplanowane są Mistrzostwa Azji. No chyba, że Koreańczycy rzutem na taśmę pokonają Niemcy i wyjdą z grupy rosyjskiego mundialu…