Szewińska zmarła w piątek przed północą w wieku 72 lat. Była najwybitniejszą lekkoatletką w dziejach polskiego sportu.

83-letni Cybulski pamięta jej pierwsze starty oraz złote medale mistrzostw Polski młodzików, które wywalczyła w 1961 roku w Łodzi.

"Ja również brałem udział w tych zawodach, jako opiekun swojej grupy. Pamiętam, że zdobyła mistrzostwo kraju w biegu na 100 m i w skoku w dal. Wówczas jej trener Jasiu Kopyto (oszczepnik, uczestnik igrzysk olimpijskich w Melbourne w 1956 roku), który uczył ją w szkole, powiedział do nas mniej więcej tak: 'Przyprowadziłem wam przyszłą rekordzistkę świata'. I te słowa się sprawdziły. Rozwijała się znakomicie, błyskawicznie, trzy lata później w Tokio zdobywała już pierwsze medale olimpijskie. Po wielu latach kilkakrotnie wspominaliśmy te zawody" - powiedział wychowawca wielu znakomitych młociarzy, m.in. Włodarczyk, Ziółkowskiego oraz Pawła Fajdka.

Zapamiętał ją jako zdeterminowanego i niezwykle pracowitego zawodnika.

"Była sportowcem niesamowicie konsekwentnym w dążeniu do celu. Opowiadała mi, że ciągle była niezadowolona ze swojego treningu, że ciągle było jej za mało, że brakowało dokładności. Rozumiała, czuła, jak trzeba trenować i stąd te wielkie sukcesy. A do tego miała wielki talent" - podkreślił szkoleniowiec.

Jak dodał, ten wielki talent sprawił, że Szewińska była wszechstronnym lekkoatletą i odnosiła sukcesy w biegach na 100, 200 i 400 m oraz w skoku w dal.

"Tacy zdolni zawodnicy potrafili w wielu konkurencjach zaskoczyć, a tym bardziej, gdy ma się talent szybkościowo-siłowy. A u Ireny ta szybkość była fenomenalna, dlatego te wyniki jej łatwiej przychodziły. Dlatego będąc już doświadczoną sportsmenką, osiągała sukcesy także na 400 m. Zabrakło jej tylko medali mistrzostw świata, tych mogła zdobyć naprawdę wiele, ale te zawody odbywają się dopiero od 1983 roku, a więc gdy już zakończyła karierę" - zaznaczył.

Cybulski w swojej pracy trenerskiej zajmował się wieloma konkurencjami lekkoatletycznymi i jak zaznaczył, swoim podopiecznym Szewińską często stawiał za wzór godny do naśladowania.

"To był wielki człowiek niesamowicie oddany sportowi, przede wszystkim, jako zawodnik. Po zakończeniu kariery sportowej zawsze była aktywna i przy tym bardzo serdeczna, chętna do pomocy, ale też starająca się przekonać do swoich racji" - podsumował.

Szewińska w igrzyskach olimpijskich wywalczyła trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe medale. W 1974 roku została uznana najlepszą sportsmenką globu. Była rekordzistką Polski, Europy i świata w biegach na 100, 200, 400 metrów, w skoku w dal i sztafetach. Po zakończeniu kariery pełniła funkcję prezesa Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz członka Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.