Podkreślił, że Szewińska była nie tylko wybitnym, genialnym sportowcem, ale po zakończeniu kariery działała w wielu organizacjach, także międzynarodowych.

„Kiedy na igrzyskach olimpijskich dekorowała Justynę Kowalczyk czy Adama Małysza, widać było jej wielką klasę. Nie musiała nic mówić. Otaczała ją fantastyczna aura. Nie wzbudzała żadnych kontrowersji, gdziekolwiek się pojawiła. Kto chce się przekonać, z jaką przewagą wygrywała, może obejrzeć choćby finał biegu na 400 m na igrzyskach w Montrealu w 1976 roku. A przy tym wszystkim była osobą skromną i ciepłą. Sport poniósł wielką stratę” – dodał Nowak, sam w przeszłości uprawiający lekkoatletykę.

Katowicka uczelnia wkrótce rozpocznie budowę kompleksu lekkoatletycznego.

„Pani Irena byłaby gościem zaproszonym w pierwszej kolejności na otwarcie naszego nowego stadionu. Niestety, będzie to niemożliwe. Wiadomość o jej śmierci przyjęliśmy z wielkim żalem” – zakończył dyrektor.

Najwybitniejsza lekkoatletka w dziejach polskiego sportu Irena Szewińska zmarła w piątek przed północą w wieku 72 lat. Była zdobywczynią siedmiu medali olimpijskich, wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, członkinią Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.