Bąk przyznał, że trochę spodziewał się takiej decyzji, ale mimo wszystko jest też zaskoczony.

 

- W pewnym stopniu jestem zaskoczony, bo jednak za kadencji trenera Nawałki reprezentacja grała całkiem dobrze. Zakwalifikowała do mistrzostw Europy i później mistrzostw świata. Dała kibicom dużo radości. Z drugiej strony mundial jednak zupełnie nie wyszedł. Nie jestem w zespole, patrzę tylko z boku i trudno mi powiedzieć, co się stało. Wygląda na to, że coś się wypaliło, pewna formuła się wyczerpała i prezes Boniek z trenerem Nawałką podjęli decyzję o rozstaniu - wskazywał.

 

Nawałka selekcjonerem piłkarskiej reprezentacji Polski będzie do końca lipca. Prezes PZPN Zbigniew Boniek na konferencji prasowej na Stadionie Narodowym przyznał, że jeszcze nie myślał o nowym trenerze.

 

- Dla mnie jest obojętne, skąd będzie nowy selekcjoner. Może być nawet z Kambodży. Najważniejsze, aby były wynik. Nikt nie da gwarancji, że trener z Polski będzie lepszy od zagranicznego. Ten jest lepszy, który potrafi pociągnąć za sobą zespół, przekonać do swoich koncepcji i odnosić sukcesy - skomentował 96-krotny reprezentant kraju.

 

Bąk nie zgodził ze stwierdzeniem, że selekcjonerem musi być trener z "nazwiskiem", aby uwierzyli w niego piłkarze.

 

- Sama gra z orzełkiem na piersi jest wystarczającą motywacją. Każdy młody chłopak, kiedy zaczyna trenować, marzy o tym, aby kiedyś zagrać w reprezentacji. Dla zawodnika sprawa trenera powinna być drugorzędna. On przyjeżdża na zgrupowanie i daje z siebie wszystko, bo większa nobilitacja niż gra dla swojego kraju nie może go już spotkać. Trener bardziej znany nie musi być wcale lepszy od tego mniej znanego – podsumował były kapitan Biało-Czerwonych.