Leclerc, który jest obecnym mistrzem Formuły 2, imponuje w tym sezonie swoją formą. Pomimo kiepskiej dyspozycji samochodu Saubera, zakończył wyścig w Azerbejdżanie na szóstej pozycji i był dziewiąty w Austrii. Natomiast w Hiszpanii, Kanadzie i we Francji dowiózł do mety po jednym punkcie. Dla porównania, jego zespołowy partner Marcus Ericsson dojechał w punktach tylko dwa razy – był 9. w Bahrajnie i 10. w Austrii.

- Od dziecka marzyłem, żeby ścigać się w czerwonym samochodzie. Mam nadzieję, że to marzenie się spełni - powiedział Monakijczyk dla BBC Sport.

Podpisanie kontraktu przez wychowanka stajni z Maranello oznaczałoby, że zagrożona jest kariera Kimiego Raikkonena. Fina łączy się z McLarenem, ale priorytetem zespołu z Woking wydaje się być zatrzymanie Fernando Alonso. Hiszpan nie jest zadowolony z dyspozycji swojego samochodu, który nie pozwala mu na walkę z czołówką i może przenieść się do serii Indy Car.

Brytyjczycy pożegnają się prawdopodobnie ze swoim drugim kierowcą - Stoffelem Vandoornem, który nie spełnia ich oczekiwań. Głównym kandydatem do zastąpienia go jest Lando Norris. O możliwość zakontraktowania obecnego kierowcy F2  pytało już między innymi Toro Rosso, ale McLaren nie chce wypuścić go z rąk.

- Zgłosiło się do nas więcej ekip. Niektóre propozycje dotyczyły tego sezonu. Jeśli będziemy czuli, że to dobra decyzja dla niego i dla zespołu, to rozważymy te propozycje. Chcemy jednak, żeby teraz skupił się na swoim sezonie w F2 - przyznał szef McLarena Zack Brown w rozmowie z niemieckim Autosportem.

Norris może jednak napotkać na takie same problemy jak Vandoorne dwa lata temu. Wtedy miejsca w głównym zespole blokowali Alonso i Button, a Belg musiał przenieść się na rok do japońskiej Super Formuły. Wynika to z faktu, że zespół z Woking, jako jedyny z czołówki nie ma powiązań ze środkiem stawki.

- Nie mamy żadnego "siostrzanego" zespołu. To nie jest idealna sytuacja. - potwierdza Brown.

Swojego kontraktu nie przedłużył jeszcze Daniel Ricciardo. Australijczyk rozpoczął swoją karierę w seniorskiej ekipie "Czerwonych Byków" w 2014 roku u boku Sebastiana Vettela. Jego umowa wygasa wraz z końcem sezonu, w związku z czym był łączony z Mercedesem, McLarenem czy Ferrari. Christian Horner poinformował jednak, że "żadna z ofert dwóch czołowych zespołów nie była poważna" i wierzy, że kierowca ostatecznie złoży swój podpis na kontrakcie z Red Bull Racing.

- Jesteśmy w punkcie, gdzie każda ze stron chce kontynuować współpracę - powiedział Christian Horner szef austriackiej ekipy dla BBC Sport.

Valtteri Bottas jest blisko pozostania w Mercedesie na następny sezon i jeżeli Lewis Hamilton nie ogłosi niespodziewanie, że odchodzi z Formuły 1, to drzwi do czołowych ekip zostaną zamknięte.