Właśnie na tym stadionie Anglik po niesamowitej wojnie pokonał przed czasem Władimira Kliczkę, sięgając po pasy IBO oraz WBA wagi ciężkiej. Później dołożył do swojej kolekcji również tytuł WBO - a miał też oczywiście na koncie mistrzostwo organizacji IBF - lecz walki z Carlosem Takamem oraz Josephem Parkerem toczył w Cardiff. Teraz wraca na Wembley.

 

- Okazja na walkę na tak kultowym stadionie jest zazwyczaj szansą jedną w karierze, więc możliwość stoczenia tam kolejnych pojedynków jest niesamowita! Jestem z północy Londynu, to mam we krwi - przyznał pięściarz.

 

Na razie nie wiemy, z kim przyjdzie mu skrzyżować rękawice, choć jest niemal pewne, że wrześniu spotka się z Aleksandrem Powietkinem (24-1, 24 KO). Rosjanin to obowiązkowy pretendent z ramienia organizacji WBA, a rozmowy między promotorami Eddie'em Hearnem i Andriejem Rabińskim miały już dochodzić do końca.

 

Kto w takim razie zmierzy się z Joshuą w drugim terminie? Większość kibiców liczy na Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), gdyż po fiasku i niedoprowadzeniu do hitowej walki jeszcze w tym roku, to właśnie początek 2019 roku jawił się jako długo oczekiwana data tego starcia.

Skrót ostatniej walki Joshuy na Wembley w załączonym materiale wideo.