Po meczu 1/4 finału Urugwaj - Francja (0:2) powiedzieli:

Oscar Tabarez (trener Urugwaj): "Jesteśmy rozczarowani, choć wiele liczących się w futbolu krajów już dawno zakończyło udział w mistrzostwach świata. Sporo wysiłku włożyliśmy w pierwsze 20 minut, mieliśmy przewagę, ale nie przełożyło się to na wynik. W końcówce moim piłkarzom zaczęło już brakować sił.

- Po meczu powiedziałem im, że mogą być z siebie dumni i wrócą do ojczyzny z podniesionymi głowami. Nie mogę im niczego zarzucić, a błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Myślę tu głównie o Muslerze, który miał wielki wkład w nasze dotarcie do ćwierćfinału, a chyba każdy wie, że to świetny bramkarz. Moja przyszłość? Nie znam przypadku, by to trener decydował o swojej przyszłości. Kontrakt ciągle mam ważny, ale to władze federacji mają decydujący głos".

Didier Deschamps (trener Francji): "Brak mi słów. Jestem bardzo dumny ze wszystkich swoich 23 zawodników. Bałem się trochę, że ta długa, sześciodniowa przerwa po meczu z Argentyną nam zaszkodzi, wybije z rytmu, ale piłkarze świetnie sobie z tym poradzili. Nikt nie bujał w chmurach, wszyscy twardo stąpali po ziemi i zachowali koncentrację. Myślę, że już możemy mówić, iż odnieśliśmy sukces w tym turnieju. Dziś każdy z Francuzów ma powód do radości".