Z polskiego punkty widzenia byłaby to najlepsza informacja. Mamy przecież byłego mistrza świata Krzysztofa Głowackiego i byłego mistrza Europy Mateusza Masternaka z największymi szansami, by do takiej rywalizacji przystąpić. Nie można jednak wykluczyć, że organizatorzy zdecydują się na ponowny turniej w kategorii superśredniej.

 

Na razie nie odbyły się jeszcze walki finałowe zarówno w wadze superśredniej, jak i junior ciężkiej. 21 lipca w Moskwie, gdy zakończy się pojedynek Ołeksandra Usyka z Muratem Gassijewem o wszystkie pasy w kategorii junior ciężkiej poznamy wreszcie plany zwycięzcy. Jeśli powie, że przechodzi do wagi ciężkiej i oddaje tytuły to wszystko jasne, ale co będzie jeśli na dłużej wstrzyma się z decyzją?

 

Kolejny turniej w tej kategorii bez mistrzowskich pasów w puli byłby nieporozumieniem. A losowanie drugiej edycji WBSS przewidziano przecież już następnego dnia po finale, 22 lipca. Oczywiście w Moskwie.

 

Na dziś pewna jest tylko rywalizacja w wagach koguciej i superlekkiej. Ta pierwsza zapowiada się ciekawiej, patrząc na obsadę. A jeśli zgłosi się do niego Japończyk Naoya Inoue, to będzie superciekawie. Bez niego turniej straci sporo na wartości.

 

O tym, że 25-letni Inoue (16-0, 14 KO) będzie wielką gwiazdą zawodowego boksu mówiono już cztery lata temu, gdy zdobył swój pierwszy pas mistrza świata, jeszcze w wadze junior muszej. W tym samym, 2014 roku zmienił kategorię na junior kogucią i wywalczył kolejny tytuł.

 

Teraz ma trzeci pas, już w wadze koguciej i renomę jednego z najbardziej brutalnych puncherów bez podziału na kategorie.

 

Nie wiem czego jeszcze dokona Naoya Inoue, na jakiej kategorii się zatrzyma, ale już teraz zapewnił sobie miejsce w historii zawodowego boksu. A przecież wszystko jeszcze przed nim, a taki turniej z pewnością jeszcze wzmocniłby jego pozycję. Oczywiście gdyby wygrywał.

 

Japończyk jest dobrym technikiem z chłodną głową, a przy tym bije bardzo mocno z obu rąk, zarówno na korpus jak i na górę. A gdy już trafi potrafi bezwzględnie wykończyć rywala, tak jak ostatnio Jamie McDonnella.

 

„Monster” bez wątpienia byłby jednym z głównych aktorów takiego widowiska , obok 26-letniego mistrza WBA Super, Irlandczyka Ryana Burnetta (19-0, 9 KO), który wcześniej był też mistrzem IBF, oraz Zolani Tete (27-3, 21 KO), czempiona WBO, 30 latka z RPA, oraz niepokonanego rówieśnika japońskiego„Potwora”, Emmanuela Rodrigueza (18-0, 12 KO) z Portoryko, aktualnego posiadacza pasa IBF.

 

Bardzo ciekawe towarzystwo. Burnett i Rodriguez to przecież pierwsi młodzieżowi mistrzowie olimpijscy z Singapuru (2010). Irlandczyk zdobył wtedy złoty medal w wadze papierowej, a Rodriguez został mistrzem w wadze muszej. Inoue startował wcześniej, w tym samym roku w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Baku i przegrał w fazie eliminacyjnej z Kubańczykiem Yosvany Veitią, który później uległ Burnettowi.

 

Po latach znów się spotkają w turnieju (oczywiście Kubańczyka nie będzie w tym towarzystwie, w ubiegłym roku został mistrzem świata amatorów w Hamburgu), w którym będzie można zdobyć wszystkie pasy i zgarnąć fortunę.

 

Na tym nie koniec jeśli chodzi o obsadę. W turnieju zobaczymy też byłego czterokrotnego mistrza świata, 35-letniego Filipińczyka Nonito Donaire’a (35-3, 23 KO), który szuka jeszcze szansy, by przypomnieć się w świecie zawodowego boksu.

 

Będzie też 27-letni Australijczyk Jason Moloney (17-0, 14 KO), pretendent do mistrzowskiego pasa IBF, oraz 29-letni Rosjanin Misza Ałojan (4-0) z którego między innymi bokser.org zrobił mistrza olimpijskiego.

 

Ałojan złotego medalu olimpijskiego nigdy nie zdobył. Był brązowym medalistą wagi muszej w Londynie (2012), a srebrny, który wywalczył w Rio de Janeiro (2016) po przegranej w finale z Uzbekiem Szachobidinem Zoirowem, mu odebrano po kontroli dopingowej. W swojej bogatej amatorskiej karierze zdobywał dwukrotnie tytuł mistrza świata i raz mistrza Europy, ale jeszcze raz podkreślę, mistrzem olimpijskim nie był.

 

Na zawodowym ringu stoczył dopiero cztery walki i jego obecność w tym turnieju mimo wszystko jest dla mnie zaskoczeniem, bo Wasylem Łomaczenką to on nie jest. A z tego co piszą Rosjanie w pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku nowej edycji WBSS zmierzy się Ryanem Burnettem. Czyżby podobnie jak w ubiegłym roku losowanie miało być fikcją?

Następcy Crawforda?

 

14 lipca poznamy kolejnego uczestnika WBSS w wadze superlekkiej. Wyłoni go walka 29-letniego Regisa Prograisa (21-0, 18 KO) z dwa lata starszym Juanem Jose Velasco (20-0, 12 KO) o należący do Amerykanina tymczasowy pas WBC.

 

Pojedynek zostanie rozegrany w Nowym Orleanie, skąd pochodzi Prograis i będzie głównym wydarzeniem gali Top Rank i ESPN. Ta walka to również ogromna szansa na Argentyńczyka Velasco, choć to nie on będzie faworytem.

 

Wcześniej zgłoszono już 25-letniego Rosjanina Iwana Barańczyka (18-0, 11 KO), 28-letniego Białorusina Kiryła Relicha (22-2, 19 KO), 27-letniego Szkota Josha Taylora (13-0, 11 KO), 38-letniego Rosjanina Eduarda Trojanowskiego (27-1, 24 KO) i 26-letniego Szweda Anthony’ego Yigita (21-0-1, 7 KO). Ten ostatni ma walczyć w ćwierćfinale z Barańczykiem.

 

Zawodnika klasy Terence’a Crawforda, który zunifikował wszystkie pasy i przeniósł się do wagi półśredniej nie widać, ale kto wie, życie nie znosi próżni i może ktoś z tego towarzystwa będzie jego następcą, choć mocno w to wątpię. W tej kategorii, podobnie jak w koguciej są jeszcze po dwa wolne miejsca.

 

Turniej podobnie jak w ubiegłym roku rozpocznie się we wrześniu, zasady też się nie zmienią, choć mówi się, że stawki będą jeszcze wyższe. Z ostatnich informacji wynika, że zwycięzca może liczyć na 4 mln euro.

 

Wciąż nie wiemy tylko, czy organizatorzy zdecydują się na kolejny turniej w wadze junior ciężkiej. Ten pierwszy skończy się 21 lipca w Moskwie walką Ołeksandra Usyka z Muratem Gassijewem. A już dzień później przewidziane jest losowanie nowej edycji World Boxing Super Series. Ponoć bardziej prawdopodobna jest rywalizacja w wadze superśredniej niż w junior ciężkiej, choć byłoby to bardzo dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że finał pierwszego turnieju w tej kategorii rozegrany zostanie dopiero we wrześniu.