W trzydniowych zawodach najbardziej wartościowe wyniki padły w sprincie drużynowym mężczyzn. Maksel, Sarnecki i Bielecki uzyskali w finale czas 43,855, pokonując Brytyjczyków, którzy nie ukończyli startu.

W wyścigu o trzecie miejsce utytułowana drużyna francuska, w składzie Gregory Bauge, Michael d'Almeida i Francois Pervis osiągnęła wynik 43,797, ale wysoko poprzeczkę zawiesił im drugi zespół biało-czerwonych, młodzi zawodnicy - Mateusz Lipa, Mateusz Miłek i Daniel Rochna, finiszując w czasie 43,831.

W eliminacjach Maksel, Sarnecki i Bielecki pojechali jeszcze szybciej - 43,755 (drugi zespół - 43,975). To dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy, które odbędą się za miesiąc w Glasgow (2-7 sierpnia), ale także... kłopot dla trenera Daniela Meszki, który na każdą zmianę ma dwóch równorzędnych zawodników.

W sprincie drużynowym kobiet triumfowały Nowozelandki Emma Cumming i Olivia Podmore - 33,840, przed Marleną Karwacką i Urszulą Łoś - 33,975.

W wyścigach drużynowych na 4 km na dochodzenie najlepsi byli gospodarze zawodów. W finale mężczyzn Daniel Staniszewski, Bartosz Rudyk, Adrian Tekliński i Adrian Kaiser doścignęli Ukraińców, a w finale pań Polkom (Daria Pikulik, Wiktoria Pikulik, Nikola Różyńska, Nikol Płosaj) do wygranej wystarczył wynik 4.30,883.

W sprincie indywidualnym Niemiec Stefan Botticher wygrał z Bauge 2:0, natomiast w pojedynku o trzecie miejsce Brytyjczyk Jack Carlin pokonał Rafała Sarneckiego także 2:0. Startowało aż 42 zawodników.

Carlin wziął rewanż w keirinie, wyprzedzając Bottichera, a jedyny Polak w finale - Mateusz Lipa - zajął szóstą lokatę. W keirinie kobiet zwyciężyła Rosjanka Jekaterina Gnidenko (4. miejsce Urszuli Łoś).

W rywalizacji wielobojowej, czyli omnium, triumfowała Nikol Płosaj przed mistrzynią olimpijską z Londynu i Rio de Janeiro Brytyjką Laurą Kenny (wygrywała na igrzyskach pod panieńskim nazwiskiem Trott) oraz Darią Pikulik. Wśród mężczyzn najwszechstronniejszym kolarzem okazał się Portugalczyk Rui Oliveira. Dziewiąte miejsce zajął najlepszy z Polaków - Daniel Staniszewski.

W Pruszkowie ścigało się najbardziej utytułowane małżeństwo w historii kolarstwa torowego - Laura i Jason Kenny. On powrócił do rywalizacji na początku roku. W przypadku Laury to był również jeden z pierwszych startów po urodzeniu dziecka.

W Rio de Janeiro 30-letni dziś Brytyjczyk zdobył trzy złote medale olimpijskie - w sprincie, sprincie drużynowym i keirinie (łącznie ma sześć złotych i jeden srebrny olimpijski krążek), a młodsza o cztery lata jego koleżanka z reprezentacji dwukrotnie stanęła na najwyższym stopniu podium - w wyścigu drużynowym na 4 km oraz w omnium (z igrzyskami w Londynie łącznie ma cztery złote). Do Pruszkowa przyjechali z dzieckiem i z dziadkami. W kuluarach mówiło się, że celem ich wizyty mógł być także rekonesans toru, na którym w przyszłym roku odbędą się mistrzostwa świata.

W Pruszkowie nie startowali m.in. mistrz świata w omnium Szymon Sajnok i mistrz Europy w wyścigu punktowym Alan Banaszek, którzy przebywają na zgrupowaniu w Livigno. Zabrakło również najlepszego polskiego sprintera Mateusza Rudyka, leczącego kontuzję kolana.