We wcześniejszych meczach turnieju Final Six siatakrze reprezentacji Rosji stracili zaledwie jednego seta – w inaugurującym zmagania w Lille spotkaniu przeciwko Polsce (3:1). W drugim meczu grupowym pewnie pokonali Stany Zjednoczone 3:0, a w półfinale pokazali siłę w starciu z osłabioną Brazylią (3:0). Trójkolorowi mieli podczas Final Six dużo trudniejsze przeprawy. Na inaugurację pokonali Brazylię (3:2), zwycięstwo w grupie przypieczętowali gromiąc Serbię (3:0), a w walce o finał znów stoczyli zacięty bój, ogrywając 3:2 Amerykanów.

 

Finałowe starcie obie ekipy rozpoczęły od mocnych zagrywek. Najpierw asem serwisowym (120 km/h) popisał się Earvin N'Gapeth (2:1), a po chwili piłkę z prędkością 125,8 km/h zaserwował Jegor Kliuka (2:4). To była zapowiedź tego, że serwisy będą odgrywały ogromną rolę w tym spotkaniu. Rosjanie zaczęli budować przewagę już przed pierwszą przerwą (5:8), a w środkowej części seta Trójkolorowi mieli coraz większe problemy ze skończeniem ataków i przedarciem się przez szczelny rosyjski blok (9:16). Przy stanie 11:18 wydawało się, że siatkarze Sbornej pewnie wygrają tę partię, jednak gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Byli blisko (21:23), ale dwa skuteczne ataki Maksima Michajłowa dały zwycięstwo Rosjanom (22:25).

 

W drugiej partii Rosjanie również szybko odskoczyli rywalom (4:8), a po pierwszej przerwie jeszcze powiększyli dystans przy zagrywkach Michajłowa (4:10). Francuzi długo nie byli w stanie nawiązać walki (9:16), ale po drugiej przerwie znów zaczęli odrabiać straty i w końcówce złapali nawet punktowy kontakt z rywalami (20:21). Cóż z tego, skoro cztery kolejne piłki padły łupem Rosjan. Dwa skuteczne ataki Kliuki, blok oraz as serwisowy Dmitrija Kowalowa rozstrzygnęły seta (20:25).

 

Francuzi wrócili do gry w trzecim secie. Po okresie przestoju rozkręcił się N'Gapeth, kilka punktów dołożył Thibault Rossard, a gospodarze mieli przewagę na obu przerwach (8:6, 16:13). Rosjanie zdołali odrobić straty, po efektownie blokując N'Gapetha (20:20), ale przyjmujący Trójkolorowych pokazał klasę w dwóch kolejnych akcjach (22:20). Rosjanie nadal nie rezygnowali, a gdy Dmitrij Muserski posłał asa, znów był remis (22:22). Po autowym ataku Stephena Boyera siatkarze Sbornej mieli piłkę meczową (23:24), a po bloku w kolejnej akcji mogli świętować zwycięstwo w premierowej edycji Ligi Narodów.

 

Najlepiej punktowali: Earvin N'Gapeth (16) – Francja; Maksim Michajłow (19), Dmitrij Muserski (12), Jegor Kliuka (10) – Rosja. Stephen Boyer, który imponował skutecznością w spotkaniu przeciwko USA (zdobył 31 punktów), tym razem nie odnalazł się na parkiecie; blokowany przez Rosjan, wywalczył ledwie 7 oczek.  Siatkarze Sbornej dominowali w bloku (5–11), lepiej punktowali też w ataku (39–41) oraz zagrywką (3–6). 

 

Trzecie miejsce w turnieju Final Six Ligi Narodów wywalczyła reprezentacja USA, po wygranej z Brazylią 3:0 (25:21, 28:26, 28:26). Polacy nie zdołali wyjść z grupy i wraz z reprezentacją Serbii zostali sklasyfikowani na 5–6 miejscu.

 

Francja – Rosja 0:3 (22:25, 20:25, 23:25)

 

Francja: Benjamin Toniutti, Kevin Tillie, Earvin Ngapeth, Kevin Le Roux, Stephan Boyer, Nicolas Le Goff – Jenia Grebennikov (libero) oraz Thibault Rossard, Jean Patry, Julien Lyneel, Antoine Brizard.
Rosja: Dmitrij Kowaljew, Artiom Wolwicz, Dmitrij Wołkow, Dmitrij Muserski, Maksim Michajłow, Jegor Kliuka – Aleksiej Kabieszow (libero) oraz Wiktor Poletajew, Igor Kobzar.