Marcin Lepa: Drugie z rzędu zwycięstwo w Rosji. W zeszył roku triumf w mistrzostwach Europy, a teraz w Lidze Narodów. Osiągnęli mając na to ten sam przepis – silny serwis, dwóch fantastycznych przyjmujących. Młodzież ciągle wchodzi do tej drużyny, która drugi rok z rzędu jest na znakomitym poziomie.

 

Mark Lebedew: Grali świetnie przez ten miniony tydzień oraz przez całe rozgrywki Ligi Narodów. Następnie sprowadzili do swojego składa Michajłowa, który miał dwa miesiące odpoczynku. To naprawdę bardzo fajna ekipa, która może skrzywdzić cię na wiele sposobów, od obrony po blok. Ponadto grają bardzo mądrze. To była frajda móc ich oglądać.

 

Polska zawitała do Lille jako jedna z sześciu najlepszych drużyn na świecie, której jednak nie udało się wyjść z grupy. Jakby pan ocenił występ naszych siatkarzy w całej edycji Ligi Narodów?

 

Początek był bardzo udany i obiecujący. Polacy mieli jednak jeden turniej, w którym przegrali wszystkie trzy spotkania w Brazylii. W takich sytuacjach tracisz pewność siebie i myślę, że trochę widzieliśmy to w Lille. Uważam, że już w Melbourne ta pewność nie była już tak wysoka jak tydzień wcześniej. Na tym poziomie, jeżeli jesteś trzy procent gorszy, wówczas nie masz szans.

 

Jakie postawy Polaków możemy spodziewać się na mistrzostwach świata?

 

Mistrzostwa świata dla każdego będą inne. Przygotowania będą inne, trenerzy będą skupieni wyłącznie na dwunastu, czternastu lub szesnastu zawodnikach. Wydaje mi się, że Vital (Heynen przyp. red.) wybrał już swoją piętnastkę. Ja postawiłbym na szesnastu siatkarzy. Kiedy przez długi okres czasu pracujesz z zespołem, możesz wówczas dostrzec, że jest bardziej zjednoczony, lepiej funkcjonuje jako całość – miejmy nadzieję, że tak samo jak Rosjanie. Turniej będzie zupełnie odmienny. Sądzę, że Rosja jest najlepszą drużyną na świecie w tym momencie. Zagramy z nimi w pierwszej rundzie mistrzostw, co będzie dla nas dużym sprawdzianem.

 

Rozmowa z Markiem Lebedewem w załączonym materiale wideo.