Ekstraklasowej piłki „dotknął” w Białymstoku, ale skrzydła rozwinął na wypożyczeniu do pierwszoligowych Wigier Suwałki. W ubiegłym sezonie zajął trzecie miejsce wśród najlepszych strzelców, zdobył 16 goli. Nic dziwnego, że znów dostaje szansę w Jagiellonii.

 

Bożydar Iwanow: Oglądasz mundial?

 

Patryk Klimala: Oglądam. Staram się nawet wszystkie mecze, ale wiadomo że nie zawsze jest to możliwe, bo w czasie spotkań o 16-stej często trenujemy.

 

Kto zrobił na tobie największe wrażenie z napastników?

 

Zwracam uwagę nie tylko na strzelanie bramek. W pierwszej części turnieju byłem pod wrażeniem Brazylijczyka Gabriela Jesusa. Nie oglądałem go wcześniej zbyt często. Nie ma może mega dobrych warunków fizycznych, a znakomicie się ustawia i doceniam to, że w  kontakcie nie radzi sobie gorzej od Costy czy Kane’a. 

 

Co chłopak ze Świdnicy robi na drugim końcu Polski?

 

Dokładnie nawet z Kalna w powiecie świdnickim. A co robię na drugim końcu kraju? Nie ma mam pojęcia…

 

Pytam dlatego, że normalnie powinieneś być dziś w Śląsku Wrocław, Zagłębiu Lubin albo Miedzi Legnica…

 

Patrząc „regionalnie”, to tak. Za małolata – przepraszam - dalej jestem małolatem miałem taką możliwość. 4 lata temu była opcja wyboru:  Zagłębie, Śląsk albo Legia Warszawa. Podjąłem  decyzję o Legii. Nie wypaliło, ale nie żałuję czasu tam spędzonego. A byłem w stolicy prawie 2 lata. Pracowałem z trenerami Piotrem Kobiereckim i Danielem Myśliwcem…

 

…Ktoś się wybił z twojego rocznika?

 

Bardziej znani są ci, którzy grali rok niżej, jak Sebastian Szymański i Radek Majecki. Ze mną grał min. Miłosz Szczepański, który jest w 1.lidze w Rakowie Częstochowa.

 

W Jagiellonii na początku nie miałeś zbyt dużych szans na granie. Wypożyczenie do Wigier było przemyślane, bo wiedziałeś, że tu do Ekstraklasy wypromowali się m.in. Damian Kądzior i Damian Gąska?

 

Nie do końca, ponieważ pierwszym wyborem miała być Chojniczanka, bo znał mnie trener Krzysztof Brede. Po rozmowach w klubie doszliśmy jednak do wniosku, że to w Suwałkach mam większe szanse na granie. Wyszło mi to na dobre.

 

Znów jesteś w Jagielloni i na pewno jesteś na innym etapie niż rok wcześniej. Nie chcę się pytać czy jesteś lepszy od Cilliana Sheridana czy Romana Bezjaka, ale zapytam: Czym różnisz się od tych napastników?

 

Trudne pytanie, bardzo trudne. Na pewno mam delikatne braki jeśli chodzi o moje przesuwanie się na boisku, bo zmianie uległa taktyka mojego grania. W Wigrach wymagano ode mnie głównie wychodzenia do prostopadłych piłek. Schodziłem do boku albo głębiej ale nie było to obowiązkiem. Tu moim zadaniem jest częstsze zejście po piłki, pokazywanie się do gry, mam bardziej udzielać się w budowaniu akcji. I tu na pewno jest wiele do poprawy. No i brakuje mi doświadczenia. Nabiera się go meczami, więc wszystko przede mną.

 

W drugim sparingu przed sezonem przeciw Stomilowi Olsztyn (4:0) trafiłeś dwukrotnie. Poza tobą bramki zdobywali reprezentanci Polski Taras Romanczuk i Przemysław Frankowski. Towarzystwo na liście strzelców wyborne.

 

To dla mnie dobry sygnał. Do ciężkiej pracy, by nie zwalniać tempa. Muszę trafiać, bo na to się zwraca uwagę u napastników. Miałem jeszcze inne okazje w pierwszej połowie, ale w sumie mogę być zadowolony i z optymizmem patrzę w przyszłość.

 

Wielu twoich rówieśników w tym cyklu na pytanie co w życiu zajmuje ich poza piłką mówi, że koncentruje się tylko na niej. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej może budzić pewien niepokój, że nie mają innych pasji i zainteresowań. Jak jest z tobą?

 

Wszystko obraca się wokół futbolu. Dokształcam się w kierunku piłki, mam trenerów od przygotowania motorycznego i mentalnego. Widzę, że taka praca dużo mi daje. I to są moje priorytety. Czyli jak widać wiążą się jednak z piłką.