- To wspaniały dzień dla Lakers i ich kibiców na całym świecie. Witamy LeBrona Jamesa, trzykrotnego mistrza NBA i czterokrotnego MVP ligi. Jest wyjątkowym zawodnikiem, najlepszym na świecie. Uwielbia rywalizować i wygrywać. Koszykarze Lakers są podekscytowani, że będą mieli obok siebie gracza, który wystąpił w dziewięciu finałach NBA. To dla nas wielki krok w kierunku powrotu do play off i finałów - przekazał w oświadczeniu słynny przed laty koszykarz Earvin "Magic" Johnson, dziś pracujący w ścisłym kierownictwie "Jeziorowców".

Wcześniej James grał w Cleveland Cavaliers, Miami Heat i znów w "Kawalerzystach". W zakończonym kilka tygodni temu sezonie Cavaliers, z nim w składzie, dotarli do finału, w którym przegrali z broniącymi tytułu Golden State Warriors 0-4. Z kolei drużyna Lakers w ogóle nie zakwalifikowała się do play off.

James, który w rozgrywkach 2017/18 miał świetne statystyki: 27,5 pkt, 8,6 zbiórki, 9,1 asysty na mecz, nigdy wcześniej nie występował w zespole z Konferencji Zachodniej, uważanej powszechnie za silniejszą.

33-letni koszykarz jest trzykrotnym mistrzem NBA (2012 i 2013 z Heat i 2016 z Cavaliers). Czterokrotnie był wybierany najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu, a trzy razy MVP finałów. Jest pierwszym w historii, którego 12 razy wybrano do pierwszej piątki sezonu zasadniczego NBA. Dwukrotny mistrz olimpijski w lidze NBA rozegrał już 15 sezonów.