Ormianie już we wtorek wieczorem zameldowali się w Poznaniu. Barsiegjan podkreślił niezwykle serdeczne przyjęcie jego drużyny i zapowiedział, że Lech może również liczyć na taką gościnność. Pytany, co sądzi o Lechu, zaznaczył, że jest to mocny i bardzo zgrany zespół.

"Staraliśmy się poznać naszego przeciwnika jak najlepiej. To mocna drużyna, wystarczy spojrzeć, jakie wyniki Lech osiągnął. Mają dobrych zawodników na skrzydłach i w ataku. Nie chciałbym kogokolwiek wyróżniać. Trzeba zauważyć, że trener Lecha ma duży wybór, jeśli chodzi o skład. Ich atutem na pewno jest też zgranie" - powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej.

Jak dodał, wie, że mecz odbędzie się bez udziału publiczności. To kara nałożona przez wojewodę wielkopolskiego po ekscesach, do jakich doszło w maju podczas ostatniego meczu ligowego Lecha z Legią Warszawa.

"Wszyscy wiemy, jak ważny jest dla drużyny doping publiczności. I jeśli chodzi o kibiców Lecha, to słyszeliśmy, że należą do najbardziej głośnych i aktywnych nie tylko w Polsce, ale nawet w Europie. Dlatego dla nas to dobrze, że nasi rywale nie będą mieli tego wsparcia. Ale musimy pamiętać, że po boisku będą jednak biegać piłkarze, a nie publiczność" - stwierdził.

Trener Lecha Ivan Djurdjevic pytany o mocne strony Ormian, podkreślił ich ofensywny charakter gry. Barsiegjan zapewnił, że jego zespół musi zagrać przede wszystkim rozsądnie.

"To prawda, lubimy grać ofensywnie, ale też wiemy, kogo mamy po drugiej stronie. Lech jest bardzo groźny w kontrataku. Jeżeli zostawimy mu wolne strefy na boisku, to oni od razu to wykorzystają. Chcemy zagrać w sposób inteligentny, rozsądnie się bronić i szukać swoich szans w ataku" - zaznaczył Barsiegjan.

Opiekun rywala "Kolejorza" przyznał też, że jego zespół nie miał szczęścia w losowaniu, bo trafił na jedną z najmocniejszych drużyn w tej fazie rozgrywek.

"To nie było dla nas szczęśliwe losowanie, mogliśmy trafić na lepszych rywali, mam na myśli mniej wymagających. Zespół budujemy od dwóch lat, mamy na to środki i z roku na rok osiąga postępy. Nasze cele są długofalowe i nie patrzymy na naszą przyszłość przez pryzmat tego dwumeczu" - podsumował Barsiegjan.

Mecz Lecha z Gandzasarem Kapan rozegrany zostanie w czwartek o godz. 20.45. Rewanż odbędzie się w Erywaniu, bowiem stadion Gandzasparu nie spełnia wymogów UEFA.

W przypadku awansu Lech w drugiej rundzie zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji Connah's Quay Nomads FC (Walia) z Szachtiorem Soligorsk (Białoruś).

 

Transmisja meczu Lech Poznań – Gandzasar Kapan w czwartek w Polsacie Sport od godz. 20:00.