O zamiarze powierzenia Brzęczkowi funkcji selekcjonera kadry PZPN poinformował w czwartkowe południe. Dotychczasowy szkoleniowiec Wisły Płock zastąpi Adama Nawałkę, który odchodzi ze stanowiska po nieudanym dla biało-czerwonych mundialu w Rosji. Dwa lata wcześniej doprowadził kadrę do ćwierćfinału mistrzostw Europy we Francji.

 

„Uważam, że Jerzy Brzęczek to jest najlepszy wybór, jakiego mogliśmy dokonać. Niedowiarkom chciałbym powiedzieć, żeby przypomnieli sobie, jakie CV w momencie obejmowania kadry mieli panowie Kazimierz Górski czy Antoni Piechniczek. Nie mieli wówczas takiego, jakie ma Brzęczek” – podkreślił Boniek.

 

Kiedy w 2013 roku prezes PZPN stawiał na Nawałkę, wówczas wiele osób dziwiło się tej nominacji. Teraz Boniek też broni swojego stanowiska. - Ja przy wyborze kieruję się kompetencjami, wiedzą, energią, chęcią do pracy, ambicją, pozytywnym myśleniem. Może komuś przeszkadzać, że nazwisko Brzęczka nie kończy się na taką czy inną literę, że nie jest zagraniczne. Ale ja na to nie patrzę. Jak powiedziałem, moim zdaniem to najlepszy wybór – zaznaczył szef polskiej federacji.

 

Oficjalnie Brzęczek jeszcze nie jest selekcjonerem (do końca lipca funkcję pełni Nawałka), ale to już tylko formalność. - Wszystko jest dogadane. Musieliśmy to zrobić teraz, żeby Wisła Płock miała czas na znalezienie nowego trenera. Kandydatura Brzęczka jest naszą jedyną, w sobotę musi zostać jeszcze zatwierdzona przez zarząd PZPN. Więcej o trenerze będziemy mówić 23 lipca, gdy nastąpi jego oficjalna prezentacja. Wówczas nowy selekcjoner rozpocznie pracę – zakończył Boniek.