Wtedy nikt się nie spodziewał, a już na pewno nie sam zainteresowany, że jako obrońca może zdobyć w finale dwie bramki. W dodatku jedną prawą nogą, a drugą lewą, która na co dzień służyła mu tylko do wsiadania do tramwaju. Siedząca na trybunach mama Thurama prawie straciła przytomność, bo rónwnież nie dowierzała, że jej syn może zdobyć w tym finale bramkę, a już na pewno nie, że dwie. To jednak historia, która może się powtórzyć za dni na moskiewskich Łużnikach. W obozie Trójkolorowych panuje obecnie pogodna atmosfera i bojowe nastawienie.

Na ostatniej konferencji prasowej reprezentacji Francji w Istrze zjawiło się kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata. Na popołudniowym treningu pojawiło się około 30 kamer ze wszystkich zainteresowanych telewizji. Jednym z oddelegowanych przez Didiera Deschampsa do dyspozycji mediów był Samuel Umtiti, który grę w finale Francuzom zapewnił. To ktoś na kształt takiego Thurama sprzed 20 lat.

- Jesteśmy teraz w swoim świecie, długo nie dochodził do nas fakt, że we Francji panuje teraz istne szaleństwo. Ogladając jednak filmiki od znajomych i bliskich zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy częścią czegoś wielkiego. Cały naród nam kibicuje. Daje to nam jeszcze więcej chęci do grania i wygrania tego niedzielnego meczu - przyznał Umtiti.

Stoper Barcelony jest bardzo podekscytowany niedzielnym spotkaniem. - Powiem szczerze, że jeszcze nie doszło do mnie, że będę grał w finale mistrzostw świata. To będzie bardzo ważny mecz, ale z drugiej strony - taki, jak każdy inny. Nie można zmienić swoich nawyków w przygotowywaniu się do meczu - powiedział zawodnik.

Bohater meczu z Belgią jest również pod wrażeniem bardzo mocnej chorwackiej armady z Luką Modriciem i Ivanem Rakiticiem na czele. Szczególnie dobrze zna Rakiticia z Barcelony.

- To świetny, techniczny zawodnik o wysokich umiejętnościach o szerokim przeglądzie pola. Jest w stanie biegać bez przerwy przez 90 minut, a nawet więcej. Doskonale się uzupełnia z Modriciem. Nie można im pozostawić kawałka boiska, bo będzie to dla nich okazja, którą prawdopodobnie wykorzystają - ciągnął Umtiti.

Stoper Francuzów zapytany o porównanie Modricia i Pogby, odpowiedział: - To dwa różne typy piłkarzy, zarówno fizycznie, jak i pod względem sposobu gry. Modrić bierze na swoje barki odpowiedzialność za grę, przechodzi przez niego każda piłka. Paul również to potrafi, ale nie ma takich umiejętności technicznych. Są to jednak dwa fenomeny i najlepsi zawodnicy na świecie na swoich pozycjach - ocenił.

Na konferencji obecny był również Pogba, który wyraził dumę z faktu bycia Francuzem, mimo że opuścił ojczyznę w wieku 20 lat. Widać było na jego twarzy naprawdę wielką dumę z posiadania francuskiego obywatelstwa, chociaż jego korzenie sięgają Gwinei.

- Nie jesteśmy grupą. Jesteśmy jedną wielką rodziną - powiedział wyraźnie wzruszony pomocnik, który z meczu na mecz spisuje się w Rosji coraz lepiej.

- Oczywiście w finale decydować będą detale. Chorwacji nie mają na koszulce mistrzowskiej gwiazdki, ale chcą jedną doszyć. Dokonali pięknego parkursu i teraz chcą zwycięstwa. Ale ja też nie mam gwiazdki, ona jest tylko na koszulce, ja jej jednak nie wygrałem. Chcę ją zdobyć osobiście - podsumował pewny siebie i kolegów Pogba.