Droga biało-czerwonych do finałów mistrzostw Europy juniorów nie była usłana różami, a drużyna, która powalczy w Belgii i Holandii rodziła się w bólach. Zmagania w eliminacjach rozpoczęła od II rundy, od turnieju rozegranego w ukraińskich Czerkasach. Już na inaugurację Polacy ulegli 0:3 reprezentacji Białorusi. W kolejnym meczu pokonali 3:1 gospodarzy imprezy – Ukraińców. Po porażce w premierowej odsłonie, wygrali trzy kolejne – dwie ostanie po 25:23. Trzeci mecz to zdecydowane zwycięstwo 3:0 w starciu z Chorwacją, które dało Polakom drugie miejsce w turnieju i zachowanie szans na awans o który mieli walczyć w III rundzie kwalifikacji.

 

Decydujący turniej rozegrano na przełomie czerwca i lipca w Żyrardowie. W pierwszych meczach siatkarze trenera Sordyla nie mieli kłopotów z ograniem Izraela (3:0) oraz Łotwy (3:0). Kłopoty pojawiły się w spotkaniu numer trzy – przeciwko reprezentacji Hiszpanii, które miało zadecydować, która z tych dwóch ekip zagra w finałach ME juniorów.

 

Pierwszy set zakończył się porażką Polaków 20:25, w drugim znów górą byli przyjezdni (19:25). 0:2 – biało-czerwoni znaleźli się pod ścianą, a na dodatek początek i środkowa część trzeciej partii wcale nie wskazywały na możliwość odwrócenia losów tej rywalizacji (14:16). Polacy przebudzili się niemal w ostatnim momencie, przy zagrywkach Wiktora Nowaka. Pewnie wygrali seta 25:21, w kolejnym doprowadzili do tie-breaka (25:19), w którym nie wypuścili już z rąk zwycięstwa i awansu (15:11).

 

– Na pewno był też nóż na gardle i świadomość, że dla niektórych z tych chłopców może to być ostatnia szansa założenia reprezentacyjnej koszulki. My ten zespół wciąż budujemy w takiej formie bardzo powolnej. On się kreuje w dużych bólach, ale cieszy to, że ostatni punkt był po naszej stronie – mówił po meczu selekcjoner.

 

Polscy siatkarze rozpoczynali mecze w składzie: Rafał Prokopczuk (rozegranie), Mateusz Poręba, Wiktor Rajsner (środek), Bartosz Firszt, Mikołaj Sawicki (przyjęcie), Remigiusz Kapica (atak) – Kamil Szymura (libero), ale zacięte starcie z Hiszpanami pokazało, że w trudnych momentach można też liczyć na zawodników rezerwowych.

 

– Mamy drużynę, w której każdy się nawzajem wspiera, darzymy siebie dużą sympatią. Nie ma indywidualności, tworzymy super kolektyw i miejmy nadzieję, że to się przełoży później na większe granie – powiedział po awansie Bartosz Firszt, kapitan tej reprezentacji.

 

Dwunastu finalistów ME U–20 podzielono na dwie grupy. Drużyny z pierwszej grać będą w holenderskim mieście Ede. W tamtejszej Topsporthal kibice będą świadkami rywalizacji ekip: Białorusi, Czech, Finlandii,  Holandii, Niemiec oraz Portugalii. Grupa druga w składzie: Belgia, Francja, Polska, Rosja, Turcja, Włochy, wydaje się mocniejsza od pierwszej. Polskich juniorów w Sports Campus Lange Munte w belgijskim Kortrijk  czeka więc niezwykle trudne zadanie.

 

– Rzeczywiście jest to mocna grupa. Na pewno Włochy i Rosja to zespoły, które są najlepiej poskładane, kompletne. Francuzi zawsze są drużyną groźną, grającą bardzo technicznie i na pewno będzie to trudny rywal. W Turcji jest dwóch zawodników, którzy w sezonie ligowym występowali w drużynach seniorskich i są to gracze obdarzeni dobrymi warunkami fizycznymi, z bardzo dużym potencjałem. Natomiast zakładam, że cała reprezentacja nie będzie prezentować aż tak wyrównanego poziomu, dlatego wierzę, że nasza zespołowość i dobrze zbilansowany skład będą naszym największym atutem w tym starciu. W naszej grupie jest też Belgia do której solidnie się przygotowujemy. Jest to zespół o  podobnej charakterystyce co Francuzi - grają bardzo szybko i popełniają niewiele błędów. Na pewno jest to drużyna dla nas mało wygodna, dlatego potrzebna nam będzie chłodna głowa i dobra siatkówka, którą umiemy grać. Nasza grupa jest więc mocna, ale w takiej jesteśmy i w takiej musimy rywalizować – przyznał trener Sordyl w jednym z ostatnich wywiadów przed rozpoczęciem turnieju.

 

Biało-czerwoni na inaugurację, w sobotę 14 lipca zmierzą się z reprezentacją gospodarzy. Później czekają ich konfrontacje z Rosją (15 lipca) i Francją (16 lipca). Na wtorek 17 lipca zaplanowano dzień przerwy, a grupową rywalizację zakończą Polacy meczami z Turcją (18 lipca) oraz Włochami (19 lipca).

 

Do półfinałów awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej z grup. Dwie kolejne, które zajmą miejsca trzecie i czwarte, będą rywalizowały o lokaty 5–8 w końcowej klasyfikacji. Mecze drugiej fazy turnieju zostaną rozegrane w Sportcampus Zuiderpark w Hadze.

 

***

 

Mistrzostwa Europy juniorów (U–20), których pierwsza edycja odbyła się w 1966 roku, rozgrywane są co dwa lata. Przypomnijmy, że na ME 2016, rozegranych w Bułgarii triumfowali Polacy – "złota drużyna" prowadzona przez trenerów Sebastiana Pawlika i Macieja Zendeła pokonała w rozegranym w Płowdiw finale 3:1 Ukrainę. Rok później, na turnieju w Czechach, ta drużyna wywalczyła mistrzostwo świata juniorów. Wiodący gracze tamtych imprez – środkowy Jakub Kochanowski i przyjmujący Bartosz Kwolek zdążyli już zadomowić się w reprezentacji seniorów.

 

Obecna reprezentacja nie uniknęła oczywiście porównań z teamem dominatorów, choć trener Sordyl stanowczo się od nich odżegnuje.

 

– Unikam jakichkolwiek porównań z poprzednikami, bo to są dwie różne drużyny. Każda grupa idzie swoją drogą. Nie ulega wątpliwości, że ta poprzednia stworzyła historię, która może przytłaczać. Jednak obecna reprezentacja pracuje na własny rachunek i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby również zapisała się w historii juniorskiej siatkówki i nad tym dziś pracujemy – przyznał w maju w rozmowie z Polsatsport.pl.

 

W historii ME juniorów Polacy zgarnęli dwa złote medale. Pierwszy – w 1996 roku, gdy drużyna prowadzona przez trenera Ireneusza Mazura wygrała turniej finałowy w Izraelu. Z tamtej drużyny wyszli tacy zawodnicy jak: Piotr Gruszka, Krzysztof Ignaczak, Dawid Murek, Paweł Papke, Marcin Prus, Robert Szczerbaniuk, Sebastian Świderski oraz Paweł Zagumny. Biało-czerwoni mają również na koncie dwa tytuły wicemistrzowskie (1971 – trener: Władysław Pałaszewski, w składzie m.in. Mirosław Rybaczewski, Tomasz Wójtowicz; 2014 – trener: Jacek Nawrocki, w składzie m.in. Tomasz Fornal, Jakub Kochanowski, Kacper Piechocki, Aleksander Śliwka), a także dwa brązowe medale.  Czy drużyna prowadzona przez trenera Sordyla zapisze kolejny ciekawy rozdział w tej historii?

 

ME U–20 siatkarzy 2018:

 

podział na grupy:

 

Grupa I: Czechy – Białoruś – Finlandia – Holandia – Niemcy – Portugalia
Grupa II: Belgia – Francja – Polska – Rosja – Turcja – Włochy.

 

mecze Polaków w fazie grupowej:

 

2018-07-14: Belgia – Polska (sobota, godzina 17.30)
2018-07-15: Rosja – Polska (niedziela, godzina 15.00)
2018-07-16: Polska – Francja (poniedziałek, godzina 15.00)
2018-07-18: Turcja – Polska (środa, godzina 17.30)
2018-07-19: Polska – Włochy (czwartek, godzina 16.30)

 

skład reprezentacji Polski:

 

rozgrywający: Wiktor Nowak, Rafał Prokopczuk.
przyjmujący: Bartosz Firszt, Mateusz Janikowski, Kamil Kosiba, Mikołaj Sawicki.
atakujący: Filip Grygiel, Remigiusz Kapica.
środkowi: Sebastian Adamczyk, Bartosz Michalak, Mateusz Poręba.
libero: Kamil Szymura.

 

trener: Mariusz Sordyl
asystent trenera: Michał Bąkiewicz

 

triumfatorzy poprzednich edycji:

 

1966: ZSRR ● 1969: ZSRR ● 1971: ZSRR ● 1973: ZSRR ● 1975: ZSRR ● 1977: ZSRR ● 1979: ZSRR ● 1982: ZSRR ● 1984: ZSRR ● 1986: Bułgaria ● 1988: ZSRR ● 1990: ZSRR ● 1992: Włochy ● 1994: Rosja ● 1996: Polska ● 1998: Rosja ● 2000: Rosja ● 2002: Włochy ● 2004: Rosja ● 2006: Rosja ● 2008: Francja ● 2010: Rosja ● 2012: Włochy ● 2014: Rosja ● 2016: Polska.

 

medalowe występy Polaków:

 

złoto (2) – 1996, 2016.
srebro (2) – 1971, 2014.
brąz (2) – 1973, 1975.