Martin, specjalizujący się w wyścigach klasycznych ze stromymi końcówkami, wykorzystał swoje atuty, atakując około 1200 metrów przed "kreską". Na mecie wyprzedził o sekundę Francuza Pierre'a Rogera Latoura oraz o trzy sekundy grupę 14 zawodników, na czele której przyjechali Hiszpan Alejandro Valverde, Francuz Julian Alaphilippe i Majka.

 

Polak awansował w klasyfikacji generalnej z dziesiątego na dziewiąte miejsce.

 

Pięć sekund za grupą Majki dojechał do mety czterokrotny zwycięzca Tour de France Brytyjczyk Chris Froome, a więcej stracili wskutek defektów na ostatnich kilometrach Francuz Romain Bardet i Holender Tom Dumoulin. Strata pierwszego wyniosła 31 sekund, a lidera grupy Sunweb - 52 sekundy.

 

Majka nie ukrywał zadowolenia z dobrej jazdy. "Czuję się coraz lepiej. Mam tak silną drużynę, że mnie tylko do górki doprowadzają i nie muszę się za bardzo męczyć. Dziś Maciej Bodnar powiedział: siedź za mną i osłaniał mnie przed wiatrem. Za nim naprawdę dobrze się jedzie" - powiedział kolarz z Zegartowic reporterom Eurosportu.

 

Zwycięzca etapu, 31-letni Martin, triumfator Tour de Pologne 2010, ma w dorobku wygrane w dwóch słynnych klasykach - Liege-Bastogne-Liege i Giro di Lombardia. Po raz drugi w karierze odniósł sukces etapowy w Tour de France (pierwszy w 2013 roku). W klasyfikacji generalnej ubiegłorocznej "Wielkiej Pętli" uplasował się na szóstej pozycji. Obecnie zajmuje 21. miejsce.

 

W piątek odbędzie się najdłuższy etap tegorocznej edycji, z Fougeres do Chartres (231 km).