Wenger pracował z Arsenalem przez prawie 22 lata, przez co wpisał się na listę najdłużej pracujących menadżerów w jednym klubie. Rozpoczął pracę w 1996 roku i odniósł z londyńskim zespołem wiele sukcesów. Poprowadził go do trzech tytułów ligowych, w tym w 2004 roku bez ani jednej porażki. W 2006 roku ze swoimi zawodnikami zameldował się w finale Ligi Mistrzów, ale tam musiał ustąpić Barcelonie. Wielokrotnie zdobywał również Puchar Anglii i Tarczę Wspólnoty. W sezonie 1999/2000 dotarł do finału Pucharu UEFA.

Choć w pierwszych sezonach odniósł z drużyną sukcesy, to w ostatnich latach na Emirates Stadium panowała posucha, a niechęć kibiców do trenera rosła, aż w końcu przerodziła się w kampanię przeciwko niemu. Francuz ostatecznie rozstał się z klubem pod koniec poprzedniego sezonu.

W rozmowie z telewizją RTL Wenger z żalem odnosił się do lat spędzonych u "Kanonierów". Wyznał, że już dawno powinien zacząć od czystej karty w innym miejscu, ale jego pasja nakazywała mu zostać w Londynie. Zapytany o swój największy błąd, odpowiedział:

- Prawdopodobnie pozostanie w tym samym klubie przez 22 lata. Jestem kimś, kto lubi się przemieszczać, ale lubię też wyzwania. Stałem się niewolnikiem własnych wyzwań.


To jednak nie jedyne, czego Wenger żałuje, ponieważ bycie trenerem pochłonęło całe jego życie. Były menadżer Arsenalu uważa, że dopiero teraz zrozumiał, co stracił przez swoją pasję.

- Żałuję poświęcenia wszystkiego. Zrozumiałem, że skrzywdziłem wielu ludzi dookoła mnie. Lekceważyłem mnóstwo osób. Lekceważyłem swoją rodzinę, bliskich. Człowiek, który obsesyjnie podąża za tym, co kocha, ignoruje wiele rzeczy  – przyznał 68-letni szkoleniowiec.

- To jak obsesja, która siedzi w twojej głowie w dzień i w nocy. Budzisz się o 3 w nocy i myślisz o składzie, taktyce, statystykach – dodał.

Francuski trener nie zdecydował jeszcze co będzie robić w przyszłości, ale wie, że będzie musiał odpowiedzieć sobie na to pytanie w trakcie najbliższych miesięcy.

W roli menadżera Arsenalu Wengera zastąpił Unai Emery. Hiszpan prowadził wcześniej Paris Saint-Germain, Sevillę czy Spartaka Moskwa.