„Inni w moim wieku wybierają grę w Katarze lub Chinach, lecz ja jestem inny” – podkreślił Cristiano Ronaldo, który z szacunkiem, ale jednak z odrobiną złośliwości  zasugerował, że jego rówieśnikom brakuje motywacji oraz wyzwań, decydując się na grę w ligach, w których poziom jest zdecydowanie niższy. To dotyczy takich rozgrywek jak te w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Emiratach Arabskich. W ostatnich latach mieliśmy mnóstwo takich przypadków, w których wielu świetnych piłkarzy mogło jeszcze sporo osiągnąć na najwyższym pułapie futbolu, lecz postawili na nieco łatwiejszą drogę, bardziej wygodną – tak przynajmniej uważa Portugalczyk.

 

Najbardziej aktualnym przykładem jest Andres Iniesta, który jest w wieku Ronaldo, a który przez wiele sezonów był ostoją FC Barcelony. I może właśnie nowy nabytek Juventusu w pierwszej kolejności miał jego na myśli, dając do zrozumienia, że legenda Dumy Katalonii będzie teraz grać tiki-takę w Japonii, w klubie Vissel Kobe, podczas gdy CR7 będzie walczył o kolejne trofea na Starym Kontynencie.

 

Iniesta już wylądował w Japonii i jest gotowy do gry w tamtejszej lidze. (fot. PAP)

 

Jeżeli Iniesta będzie choć trochę chciał zaczerpnąć atmosfery z europejskich boisk, to koniecznie powinien wziąć udział w meczu przeciwko Sagan Tosu, gdzie występuje 34-letni Fernando Torres, który także obrał kierunek azjatycki, ale w przeciwieństwie do Don Andresa – miał okazję doświadczyć gry w kilku ligach. Ze zmiennym szczęściem radził sobie w Premier League, natomiast kompletnie nie wyszedł mu epizod w Serie A.

 

Xavi Hernandez mógłby z kolei uciec od zarzutów Ronaldo, bowiem opuścił Barcelonę w wieku 35 lat, po 17 sezonach spędzonych na Camp Nou, gdzie praktycznie spędził połowę swojego życia. Od 2015 roku występuje w katarskim Al-Saad, gdzie przez trzy ostatnie lata zdobył 18 bramek.

 

33 lata mieli także Kaka oraz David Villa, kiedy postanowili podbić Amerykę. Obaj najwidoczniej byli już nasyceni sukcesami w Europie. Ten pierwszy wygrał Ligę Mistrzów w 2007 roku, natomiast Hiszpan uczynił to cztery lata później. Czego można chcieć więcej? Z drugiej strony Ronaldo po każdym kolejnym triumfie w Champions League pragnął następnego… . Brazylijczyk trafił do Orlando City, natomiast były piłkarz m.in. Valencii powędrował do nowopowstałego New York City, stając się pierwszym nabytkiem w historii tego klubu. Stamtąd został wypożyczony do australijskiego Melbourne City.

 

Kaka ma na swoim koncie mistrzostwo świata oraz triumf w Lidze Mistrzów, ale wydaje się, że jego kariera na wysokim poziomie mogła potrwać znacznie dłużej. (fot. PAP)

 

Porównywalny do Ronaldo pod względem ego Zlatan Ibrahimovic w wieku 36 lat związał się z Los Angeles Galaxy. W jego przypadku nie można jednak powiedzieć, że Szwed nie lubi stawiać przed sobą wyzwań i idzie na tzw. łatwiznę. Wszak w swojej karierze Ibra występował w Holandii, Włoszech, Hiszpanii, Francji oraz Anglii – na ogół z powodzeniem w postaci indywidualnych oraz drużynowych wyróżnień. Można zatem stwierdzić, że na koniec kariery Zlatan zasłużył sobie na american dream.

 

Ciekawe co Cristiano mógłby pomyśleć sobie o dwóch kolejnych piłkarzach takich jak David Beckham oraz Bastian Schweinsteiger. Ten pierwszy po grze w Realu Madryt wybrał się do Los Angeles Galaxy, ale w przerwach między rozgrywkami MLS wypożyczany był do AC Milan i Paris Saint Germain. Ten drugi wybrał Chicago jako miejsce zakończenia swojej profesjonalnej kariery. Obaj zdecydowali się na tego typu wojaże w wieku 32 lat. „Trzeba uszanować decyzje młodych” – stwierdziłby pewnie Ronaldo.

 

5 lutego 2018 roku nowa gwiazda Juventusu obchodziła swoje 33. urodziny. To tzw. Wiek Chrystusowy. Co on oznacza? „Mężczyzna kończący 33 lata osiąga pełnię dojrzałości fizycznej oraz duchowej. Staje się gotowym do podejmowania największych wyzwań i jest przygotowany do podołania najtrudniejszym obowiązkom” – możemy przeczytać w definicji, którą Ronaldo najwidoczniej wziął sobie głęboko do serca.