O ile pozycja tego pierwszego jest niepodważalna, o tyle zadanie snajpera reprezentacji Polski wydaje się być znacznie trudniejsze. Co prawda Zieliński też musi potwierdzić talent, ale jednak Ancelotti wypowiada się o naszym pomocniku w ciepłych słowach. Po sprzedaży Jorginho, pozyskano Fabiana Ruiza i to on wraz z Markiem Hamsikiem oraz Zielińskim mogą tworzyć trio pomocników w kolejnym sezonie.
 
Choć przymiarki są różne – dziennikarze „La Gazzetta dello Sport” zakładają także ustawienie z Allanem oraz Hamsikiem przed obrońcami, a Jose Callejonem, Driesem Mertensem oraz Lorenzo Insigne przed nimi. Ale to opcja, w której wciąż jedynym napastnikiem jest Milik, a Zieliński byłby rezerwowym.
 
Są pieniądze na gwiazdę
 
Tymczasem działacze z południa Włoch szukają gwiazdy pierwszego formatu do napadu. Polak jest po dwóch ciężkich kontuzjach i nie wiadomo, czy wróci do pełnej dyspozycji, ani jaka jest prawdziwa skala jego talentu, którego rozwój został zatrzymany, zanim w pełni się rozwinął. Tymczasem pieniędzy w Neapolu nie brakuje – po sprzedaży Jorginho kasa jest pełna. Dlatego przymiarki sięgają odważnych planów. Mówi się o powrocie do Edinsona Cavaniego, a dzisiejsze dzienniki podają opcję ściągnięcia Karima Benzemy.
 
Niestety obie te wersje są mocno prawdopodobne. O Cavanim mówiono już rok temu, a Urugwajczyk nigdy nie ukrywał, że nie wyklucza powrotu do Italii. Na południu Włoch niektórzy wciąż za nim tęsknią. Pozycja Benzemy zaś osłabła po tym, jak Zinedine Zidane odszedł z Realu. Tymczasem w Neapolu mógłby spotkać trenera, z którym już pracował. W dodatku po sprzedaży Cristiano Ronaldo do Juventusu jest niemal pewne, że Królewscy będą szukać nowego, głośnego nazwiska do gry ofensywnej, piłkarza młodszego i bardziej perspektywicznego od Francuza.
 
Jednak klasyczna „9”?
 
Gdyby Benzema lub Cavani trafili do Napoli, Milik na pewno musiałby zadowolić się miejscem na ławce rezerwowych i mniejszą liczbą spotkań. Wszak przed sezonem kupiono już Simone Verdiego, a są jeszcze najlepszy snajper poprzednich rozgrywek – Mertens (18 goli) oraz Insigne (11 asyst w poprzednim sezonie). Wydaje się więc niemal pewne, że Ancelotti optowałby za grą ofensywnym trio z przodu, w którym byłoby miejsce tylko dla jednej klasycznej „9”.
 
Przed naszymi reprezentantami bardzo ważne dni. Zieliński ma szanse udowodnić, że jest wreszcie gotowy na stałą grę w pierwszy składzie, co tylko może przełożyć się na zwiększenie odpowiedzialności w reprezentacji. Rzecz, której nie doczekał się do końca Adam Nawałka. Milik zapewne chciałby uniknąć sytuacji, w której spędziłby kolejny sezon w cieniu. Oby nie doprowadziło to do wypożyczenia Polaka w zimowym okienku.