Przypadek Lochte'ego jest dość niecodzienny. Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) przyznała, że pływak nie stosował dopingu, ale złamał zasady polityki antydopingowej. Według nich zawodnik nie może przyjmować infuzji dożylnych oraz zastrzyków, chyba że wiąże się to z hospitalizacją lub ma on zwolnienie od tego przepisu.

 

Pod koniec maja Lochte wstawił na swoje media społecznościowe zdjęcie, na którym przyjmuje wlew dożylni (infuzję dożylną). Śledztwo USADA ujawniło, że substancja była dozwolona i miała objętość powyżej 100 ml. Zawieszenie potrwa 14 miesięcy, co oznacza, że Amerykanin opuści m.in. mistrzostwa świata w Gwangju. Straci też 100 tysięcy dolarów premii, ale na wymierzenie dodatkowej kary nie zdecydował się Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

 

Głównym celem 33-latka na najbliższe lata są igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku. Lochte ma na swoim koncie aż 12 medali IO, co jest drugim wynikiem. Pierwsze miejsce w tej klasyfikacji zajmuje Michael Phelps, który w czasie swojej kariery uzbierał 23 krążki. Urodzony w Rochester zawodnik w przeszłości był już zawieszany, ale nie z powodu dopingu. Po powrocie z igrzysk w Rio dostał nie mógł brać udziału w zawodach przez 10 miesięcy. Lochte w Brazylii wraz z kolegami z kadry zdemolował stację benzynową.