Kilka tygodni temu Hudson McCarthy usłyszał o tym, że do Australii na swoje przedsezonowe tournée przyjeżdża drużyna "The Blues", której chłopiec wiernie kibicuje. Tak się złożyło, że na mapie jej występów pojawiło się rodzinne miasto małego Australijczyka. Hudson postanowił więc nagrać film, w którym zaprasza piłkarzy do swojego domu i opublikować go w mediach społecznościowych.

David Luiz uznał, że takiego zaproszenia nie można odrzucać i zabrał ze sobą kolegów – Tiemoue Bakayoko i Ethana Ampadu. Zanim gracze zasiedli do kolacji z rodziną czterolatka, udali się do ogrodu, by pograć z nim w piłkę. Zawodnicy otrzymali również drobne upominki od chłopca - brazylijski piłkarz stał się posiadaczem pluszowego misia koala.

Bakayoko i Ampadu podarowali zaś Hudsonowi koszulkę i zaprosili go na poniedziałkowy mecz Chelsea z Perth Glory. Luiz postanowił zaoferować coś bardziej osobistego. Obiecał strzelić gola i zadedykować go chłopcu. Piłkarz wraz ze swoim małym fanem wymyślił nawet specjalną "cieszynkę", którą miał zaprezentować po zdobytej bramce. Ostatecznie nie był w stanie spełnić tej obietnicy, ponieważ "The Blues" wygrali zaledwie 1:0 po golu Pedro.