Niespełna 40-letni Robson, który przed dwoma laty zakończył karierę, przed blisko dwa sezony grał wspólnie w ekipie z Celtic Park z Borucem i McGeady'm. Teraz były piłkarz postanowił uchylić nieco kulisy z dawnej szatni Celticu, dotyczących szczególnie wyżej wymienionej dwójki.

 

17-krotny reprezentant Szkocji był gościem magazynu "Open Goal", który jest emitowany na portalu "irishmirror.ie". Były kolega klubowy polskiego bramkarza stwierdził, że ten z wzajemnością "nienawidził się z McGeady'm". - Pewnego dnia na treningu pracowaliśmy nad strzałami. Artur nie chciał rzucać się do uderzeń Aidena i po prostu tego nie robił! - wyznał Robson.

 

Obecnie 38-letni Boruc i o sześć lat młodszy McGeady w tamtym czasie (2005-2010) byli największymi gwiazdami "The Bhoys", jednak nie potrafili znaleźć wspólnego języka. - Innego razu przebywaliśmy w szatni, czytaliśmy jakieś gazety. Siedziałem obok Aidena i wtedy podszedł wielki Artur i mu przyłożył - zdradził Szkot.

 

Po tym incydencie wywiązała się bójka, którą zakończyli inni zawodnicy rozdzielając porywczego bramkarza i niedającego sobie w kaszę dmuchać skrzydłowego. - Po tym co się stało, udaliśmy się do trenera Strachana i zgodnie wyznaliśmy, że "był problem z Arturem i Aidenem". Jednak Gordon ku naszemu zdziwieniu stwierdził: "Tak czułem, że coś się stanie. Mam nadzieję, że Artur mu dokopał" - powiedział Robson. Wtedy wyszło na jaw, że charyzmatyczny szkoleniowiec również nie przepada za McGeady’m.

 

Boruc i McGeady wspólnie grali w Celticu przez pięć lat i zdobyli sześć trofeów. Trzykrotnie świętowali zdobycie mistrzostwa kraju oraz raz sięgnęli po Puchar Szkocji, a także dwukrotnie wywalczyli Puchar Ligi Szkockiej. Obaj opuścili klub z Celtic Park w 2010 roku. "Holy Goalie" trafił wówczas do AC Fiorentiny za 2,5 mln euro, a jego "kolega" przeniósł się do Spartaka Moskwa. Rosjanie zapłacili za niego 12 mln euro.