Oficjalne testy, odbywające się tuż przed rozpoczęciem letniej przerwy, są dla zespołów okazją do sprawdzenia poprawek w tegorocznych samochodach i przetestowania przyszłorocznych rozwiązań. Z takiej możliwości skorzystały ekipy Force India, Williams i Red Bull, które zaprezentowały we wtorek przednie skrzydła na rok 2019 w nowej, zdecydowanie uproszczonej, specyfikacji. Jako jedyny z udziału w testach zrezygnował zespół Haas, który, jak poinformował, woli spędzić ten czas na pracy w fabryce.

We wtorkowej sesji brało udział aż sześciu młodych kierowców: Antonio Giovinazzi (Ferrari), Lando Norris (McLaren), George Russell (Mercedes), Nicholas Latifi (Force India), Oliver Rowland (Williams) oraz Sean Gelael (Toro Rosso). Nie zabrakło też nazwisk doskonale znanych z F1 i to ci zawodnicy okazali się najbardziej pracowici. Brendon Hartley z Toro Rosso przejechał aż 126 okrążeń toru, natomiast Daniel Ricciardo z Red Bulla 125. Najszybszy tego dnia był jednak Giovinazzi, który z wynikiem 1:15:648 ustanowił nowy rekord węgierskiego obiektu. Wynik Włocha był o 2,507 s lepszy od rezultatu drugiego Szweda Marcusa Erikssona (Sauber-Ferrari).

Zasiadający w bolidzie Williamsa Rowland z czasem 1:20.970 zajął dopiero przedostatnie miejsce. W środę w bolidzie ekipy z Grove zasiądzie Kubica. Dla Polaka będzie to kolejna okazja do spędzenia kilku godzin w samochodzie, zaś dla jego pracodawców, by zebrać jak najwięcej wartościowych danych. Pochodzący z Krakowa 33-latek nadal walczy o miejsce etatowego kierowcy w F1, choć przyznał niedawno, że rywalizacja z młodszymi kierowcami wcale nie jest prosta. Każdy kolejny dzień za kierownicą bolidu F1 może jednak działać na jego korzyść.