O medale mistrzostw świata rywalizować będzie w Danii blisko 1400 żeglarzy z około 90 państw. Wśród kandydatów do miejsc na podium w klasie 49er są dwie polskie załogi, aktualni wicemistrzowie Europy Dominik Buksak (AZS AWFiS Gdańsk) i Szymon Wierzbicki (AZS Poznań) oraz klubowi koledzy tego pierwszego, Łukasz Przybytek i Paweł Kołodziński. W sumie w tej konkurencji będzie rywalizować 89 duetów.

- W porcie widzieliśmy mnóstwo znajomych twarzy, a to oznacza, że do Danii przyjechała cała światowa czołówka. Zabrakło jedynie, ze względu na start w Volvo Ocean Race, Nowozelandczyków Petera Burlinga i Blaira Tuke’a. Aktualni mistrzowie olimpijscy zapewnili jednak, że wrócą do rywalizacji w skiffach – dodał Kołodziński.

Podczas rozegranych w lipcu w Gdyni mistrzostw Europy, które odbyły się w formule otwartej, czyli z udziałem zawodników spoza Starego Kontynentu, reprezentanci AZS AWFiS Gdańsk potwierdzili swoją przynależność do światowej czołówki. Po 15 startach byli liderami, jednak w ostatnim podwójnie punktowanym wyścigu medalowym złamali bukszpryt, zostali też zdyskwalifikowani i spadli w klasyfikacji generalnej na czwarte miejsce.

- Nasza ambicja na pewno została bardzo podrażniona, ale w Aarhus nie stawiamy sobie za celu zajęcia konkretnego miejsca. W Gdyni potwierdziliśmy, że potrafimy żeglować równo, stabilnie oraz z przodu i takie samo założenie jest na Danię. Mamy pływać szybko i mądrze, zamierzamy też koncentrować się na każdym poszczególnym wyścigu, a całokształt regat ocenimy w następną sobotę – przyznał Przybytek. Polscy żeglarze nastawiają się podczas mistrzostw na wymagające warunki.

- Brzeg jest bardzo zróżnicowany, podobnie jak w Gdyni i właśnie z tamtej strony ma wiać. Zatem wiatry będą zmienne, czyli będzie kręciło – stwierdził Kołodziński.

Ten duet miał już okazję rywalizować w Aarhus w 2013 roku w mistrzostwach Europy, ale nie zajął wówczas zbyt eksponowanej lokaty.

- Uplasowaliśmy się około 40. miejsca. Od tego momentu nabraliśmy jednak doświadczenia, mieliśmy także okazję poznać ten akwen w maju i czerwcu podczas zgrupowań treningowych. Z kolei ostatnie dni przed mistrzostwami spędziliśmy na treningach w Sopocie w klubie UKS Navigo. Mieliśmy zapewnione bardzo dobre warunki przygotowań oraz sprzęt, zdrowie dopisuje, zatem przed startem jesteśmy dobrej myśli – podsumował Przybytek.

Mistrzostwa będą pierwszą kwalifikacją olimpijską dla państw oraz jednocześnie pierwszą wewnętrzną polską eliminacją. Start za dwa lata w Tokio zapewni sobie w tej klasie w Aarhus osiem pierwszych państw.

Przybytek z Kołodzińskim dwa razy rywalizowali już na igrzyskach. W 2012 w Londynie zajęli 13. pozycję, natomiast cztery lata później w Rio de Janeiro poprawili się o pięć lokat. Teraz kwalifikację będzie nieznacznie trudniej uzyskać, bowiem w 2020 roku o olimpijskie medale walczyć będzie nie 20, a 19 męskich duetów.

Przedstawiciele klasy 49er przystąpią w Aarhus do rywalizacji w sobotę, a triumfatorów poznamy 11 sierpnia. W planie jest 14 startów oraz podwójnie punktowany ostatni medalowy wyścig z udziałem 10 najlepszych załóg.