Żaden z zespołów przed meczem nie mógł być w pełni zadowolony ze swoich poprzednich rezultatów. "GieKSa" przegrała na inaugurację z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:1, a w drugim meczu pokonała skromnie 1:0 ŁKS Łódź na wyjeździe. Nad tyszanami ciąży klątwa nieudanych końcówek. W pierwszej kolejce podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza remisowali 1:1 z Odrą Opole, by w 93. minucie stracić bramkę i przegrać. Tydzień później w meczu z Chrobrym Głogów prowadzili 1:0, lecz nie dopisali do swojego konta kompletu punktów, bowiem w 96. minucie Przemysław Trytko wyrównał z rzutu karnego.

Derby odbyły się bez udziału kibiców przyjezdnych, bowiem Wojewoda Śląski uznał, że "istnieje realne ryzyko zagrożenia bezpieczeństwa, a także wystąpienia zbiorowego zakłócenia porządku publicznego".  Na trybunach było więc spokojnie, lecz na boisku zgodnie z przewidywaniami emocji nie brakowało, a zawodnicy nie odstawiali nogi w żadnej sytuacji.

Już w pierwszej minucie gospodarze agresywnie ruszyli na bramkę Konrada Jałochy i niewiele brakowało, a wyszliby na prowadzenie. Adrian Błąd uderzył potężnie z dystansu, golkiper Tychów odbił piłkę wprost pod nogi Daniela Runina, lecz ten nie zdołał umieścić jej w siatce. Mimo, że piłkarze Jacka Paszulewicza przeważali na boisku to tyszanie jako pierwsi mogli cieszyć się ze zdobytej bramki. Po błędzie Adriana Frańczaka do dośrodkowania doszedł Daniel Tanżyna i strzałem głową pokonał Mariusza Pawełka. Ekipa "GieKSy" nie dawała jednak za wygraną i napierała na bramkę rywala, aż w końcu w 33. minucie po świetnej akcji Tanżyny wyrównał Daniel Rumin.

Po przerwie mecz zdecydowanie się wyrównał. Tyszanie poprawili swoją grę i stwarzali o wiele większe zagrożenie gospodarzom.  Najlepszą sytuację w końcówce miał jednak grający w drużynie z Katowic Grzegorz Piesio, lecz po jego strzale z daleka futbolówka uderzyła w spojenie. Do końca zabrakło już groźnych sytuacji, więc zespoły musiały podzielić się punktami.

W następnej kolejce obie drużyny zmierzą się ze spadkowiczami z Lotto Ekstraklasy. GKS Katowice zagra z Sandecją Nowy Sącz, a GKS Tychy podejmie na własnym stadionie Bruk-Bet Termalicę.

GKS Katowice - GKS Tychy 1:1
Bramki: Daniel Rumin 33' - Daniel Tanżyna 21'

GKS Katowice: Mariusz Pawełek - Wojciech Lisowski, Mateusz Kamiński, Rafał Remisz, Adrian Frańczak -  Kacper Tabiś (75' Wojciech Słomka), Damian Michalik, Bartłomiej Poczobut, Grzegorz Piesio (83' Dominik Bronisławski), Adrian Błąd - Daniel Rumin

GKS Tychy: Konrad Jałocha - Mateusz Grzybek (65' Maciej Mańka), Marcin Biernat, Daniel Tanżyna, Dawid Abramowicz -  Edgard Bernhardt (69' Michał Staniucha), Keon Daniel, Łukasz Grzeszczyk, Jakub Piątek (82' Kacper Piątek), Sebastian Steblecki - Kamil Zapolnik

Żółte kartki: Poczobut, Tabiś, Słomka - Biernat

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)

Widzów: 3 000