Wlazły urodził się 4 sierpnia 1983 roku w Wieluniu, a przygodę z siatkówką zaczynał w tamtejszym WKS. Od 2003 roku jest zawodnikiem bełchatowskiej Skry.

 

Właśnie w 2003 roku wywalczył swój pierwszy międzynarodowy sukces – mistrzostwo świata juniorów (U–21), które reprezentacja Polski wygrała w Teheranie.

 

W pierwszej reprezentacji Polski występował w latach 2005–14. Wywalczył wicemistrzostwo (2006) oraz mistrzostwo świata (2014). Po zdobyciu srebra w Japonii, uznano go za jednego z trzech – obok Giby i Mateja Kazijskiego – najlepszych siatkarzy imprezy. Po turnieju w którym Polacy sięgnęli na własnych parkietach po złoto, Wlazły otrzymał nagrody dla najlepszego zawodnika (MVP) i najlepszego atakującego mistrzostw.

 

Choć w 2014 roku pożegnał się z reprezentacją, wciąż jest jednym z najlepszych siatkarzy występujących na polskich parkietach. Potwierdził to ubiegły sezon, w którym wraz z ekipą z Bełchatowa w świetnym stylu sięgnął po złoto PlusLigi.

 

Doświadczony atakujący był jednym z głównych aktorów finałowych spektakli, w których bełchatowianie ograli ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:0 i 3:1. Zwyciężył również (już po raz szósty w karierze) w tradycyjnym rankingu "Przeglądu Sportowego" na najlepszego siatkarza sezonu.

 

– To był dla mnie bardzo ciężki sezon, wymagający pod każdym względem. Może dlatego, że jestem coraz starszy i wiadomą rzeczą jest, że regeneruję się trochę wolniej, niż 10 lat temu. Cieszę się, że znalazłem się w tej grupie, że mogłem być kapitanem tej drużyny. Ja starałem się jej przekazać swoje doświadczenie, które niewątpliwe zebrałem przez te wszystkie lata, a ona dała mi pozytywnego "powera". Myślę, że wzajemnie się uzupełnialiśmy. Bez moich kolegów, sztabu, fizjoterapeutów i bez tych wszystkich ludzi, którzy pracują na ten sukces, nic nie znaczę – powiedział wówczas w rozmowie z serwisem skra.pl.

 

 

Lata spędzone w Bełchatowie to dla Wlazłego pasmo sukcesów, również międzynarodowych, z medalami Ligi Mistrzów i Klubowych Mistrzostw Świata na czele. W barwach Skry już dziewięciokrotnie wywalczył po tytuł mistrza Polski (2005, 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2014, 2018). Czy w zbliżającym się sezonie zdobędzie dziesiąte złoto?

 

– Przez najbliższy sezon będę bronić barw klubu, a za rok zobaczymy, co dalej. Jeśli będę wyglądał zdrowotnie tak, jak w ostatnim sezonie, to mam nadzieję, że jeszcze jeden, może dwa sezony, uda się rozegrać – dodał Wlazły.

 

Mariuszowi Wlazłemu życzymy wszystkiego najlepszego i kolejnych sportowych sukcesów!