Po raz ostatni z tej imprezy bez miejsca na podium w rzucie młotem Polacy wrócili… 20 lat temu. W 1998 roku w Budapeszcie brylowali inni, ale już w kolejnych edycjach biało-czerwoni zdobywali przynajmniej jeden medal w tej konkurencji, a w ostatnich dwóch edycjach – w Amsterdamie (2016) i Zurychu (2014) - nawet po trzy.

- Tu na pewno możemy liczyć na parę krążków, ale podszedłbym do tego ostrożnie. Pięć miejsc na podium? Wydaje mi się to nierealne. Malwina Kopron nie jest w tej dyspozycji, co w zeszłym roku, a Joanna Fiodorow na razie jest nierówna. Największe szanse zatem mają Anita Włodarczyk, Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek. Powiedziałbym, że mamy 3,5 szansy medalowej w tej konkurencji – ocenił w rozmowie z sędzia międzynarodowy i statystyk Janusz Rozum.

W europejskich tabelach tegorocznych wyników wśród mężczyzn Polacy – Nowicki (81,85) i Fajdek (81,14) zajmują dwie czołowe lokaty. U kobiet liderką jest Włodarczyk (79,59), trzecia jest Fiodrow (74,25), a siódma Kopron (72,92). Drugi rezultat ma Białorusinka Hanna Małyszik (76,26).

- Wiem, jak Białorusini robią wyniki, więc akurat do tej odległości bym się nie przywiązywał. Nie zdziwię się, jeśli w Berlinie Małyszik nie zdoła dorzucić nawet do 70 m – skomentował mistrz olimpijski w tej konkurencji z 2000 roku Szymon Ziółkowski.

Jego zdaniem na pięć medali szanse są niewielkie. Ocenia ja na 50 procent. Inaczej, jeśli chodzi o cztery krążki: - Tu uważam, że jest to realne nawet na 75-80 procent – ocenił.

- Malwina trochę odstaje wynikowo od rywalek. Wydaje mi się, że 74 metry na podium będzie trzeba rzucić, a czy ona jest w stanie to zrobić? Na razie tego nie pokazała. Włodarczyk powinna wygrać, ale w tym roku niestety były też wpadki. Niepokojące jest to, że Anita pali teraz często pierwsze rzuty, a pierwsza próba w takich konkursach o medale jest bardzo ważna. Faworyci nie zawsze wygrywają, ale tu myślę, że będzie bez niespodzianek – uważa mistrz świata z Edmonton (2001) Ziółkowski.

Wśród mężczyzn stawia na Nowickiego.

- Należy mu się. I wydaje mi się, że jest gotowy na to fizycznie i psychicznie. Ten sezon pokazywał, że wyrósł już z cienia Fajdka i dla tej konkurencji byłoby takie rozstrzygnięcie lepsze – podkreślił.

Dwa lata temu w Amsterdamie złoto wywalczyli Fajdek i Włodarczyk, a brąz Nowicki. W 2014 roku w Zurychu był „komplet” medali – złoto Włodarczyk, srebro Fajdka i brąz Fiodorow.

Mistrzostwa Europy w Berlinie rozpoczną się w poniedziałek i potrwają do 12 sierpnia.