Decyzja zapadła podczas mistrzostw Europy, które w niedzielę zakończyły się w Glasgow. Jak zaznaczył Stadniuk, który jest jednocześnie przewodniczącym zarządu wioślarstwa europejskiego, stolica Wielkopolski ma wysokie notowania w kwestii organizacji najważniejszy imprez. W ubiegłym tygodniu na Torze Regatowym Malta odbyły się mistrzostwa świata U23.

- Wybraliśmy Poznań w pełni świadomie, moja funkcja, którą sprawuję, nie ma żadnego znaczenia. Zarząd jest siedmioosobowy i decyzja została podjęta jednomyślnie. W tym przypadku nie było wyboru pomiędzy ofertami, Poznań z nikim nie konkurował. Te działania mają charakter bardziej negocjacji. Staramy się tak rozdzielić te najważniejsze imprezy, by nie było przegranych - powiedział Stadniuk.

Poznań w 2007 roku był pierwszym gospodarzem mistrzostw Europy po 34-letniej przerwie. Trzy lata temu ponownie gościł najlepszych wioślarzy Starego Kontynentu. To jednak nie koniec imprez, które mają zawitać do Wielkopolski. W 2019 roku odbędą się tu zawody Pucharu Świata.

- Nie ukrywam, że będzie ubiegać się po raz kolejny o organizację mistrzostw świata po igrzyskach w Tokio, a przed Paryżem - dodał Stadniuk.

Sternik związku wysoko ocenił start polskich zawodników w ME w Glasgow. Biało-czerwoni zdobyli cztery medale, na najwyższym stopniu podium stanęła czwórka podwójna w składzie: Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Springwald i Katarzyna Zillmann.

- Kobieca czwórka podwójna wygrała w pięknym stylu. Dla mnie najmilszą niespodzianką był brąz żeńskiej czwórki bez sterniczki, która powoli dochodzi do formy. Nie liczyłem na podium. Z kolei nieco poniżej oczekiwań wypadła męska dwójka podwójna, która wymieniana była w gronie faworytów, a zajęła dopiero czwarte miejsce. Z drugiej strony strata była tak minimalna, że nie ma powodów do niepokoju. W sumie mieliśmy trzy czwarte miejsca i jedno piąte, to też ważne, bo różnice na mecie były minimalne - ocenił Stadniuk.

Jak dodał, na ocenę całego sezonu przyjdzie czas po mistrzostwach świata, które rozegrane zostaną w Płowdiw w dniach 9-16 września.

- Dla mnie start w Glasgow to potwierdzenie dobrego programu przygotowań. Został nam jeszcze miesiąc pracy do wyjazdu na mistrzostwa świata i wierzę, że trenerzy nie popełnią już jakichś błędów, a tylko doszlifują formę reprezentantów. Najważniejszą imprezą dla nas są mistrzostwa świata, z niej będziemy rozliczani. Nie mniej, medale mistrzostw Europy bardzo cieszą - podsumował prezes PZTW.