Zanim wystartuje sezon Premier League (już w piątek 10 sierpnia), na Wembley doszło do starcia mistrza Anglii ze zdobywcą Pucharu Anglii. Niektórzy trenerzy traktują takie spotkanie poważnie, bo przecież do wygrania jest trofeum, a inni podchodzą do niego nieco bardziej treningowo. Pep Guardiola oraz debiutujący w oficjalnym meczu na Wyspach Maurizio Sarri postawili na mocne składy.

 

Mecz nie porwał, a kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami mieli mistrzowie Anglii. Jeszcze przed upływem kwadransa Sergio Aguero wykorzystał pasywność drugiej linii oraz obrony Chelsea, pakując piłkę do bramki z kilkunastu metrów. "The Blues" starali się, lewym skrzydłem często atakował urodzony w 2000 roku Callum Hudson-Odoi, ale nic z tego nie wynikało.

 

W drugiej połowie gracze Guardioli stworzyli kilka okazji, ale nie potrafili ich wykorzystać. Długo zanosiła się na gola, aż znowu - tuż przed upływem pierwszego kwadransa piłka wpadła do siatki. I znowu zrobił to Aguero, wykorzystując świetny kontratak oraz zagranie Bernardo Silvy.

 

Chelsea zaczęła się lepiej prezentować, kiedy "Obywatele" zwolnili, ale nawet wtedy nie potrafiła zdobyć honorowej bramki.

 

Chelsea - Manchester City 0:2 (0:1)

 

Bramki: Aguero 13, 58.

 

Chelsea: Caballero - Azpilicueta, Rudiger, Luiz, Alonso - Fabregas (60 Drinkwater), Jorginho, Barkley - Pedro (80 Moses), Morata (69 Abraham), Hudson-Odoi (60 Willian).

 

Manchester City: Bravo - Walker, Stones (90+4 Gomes), Laporte (87 Otamendi), Mendy - Bernardo, Fernandinho, Foden - Mahrez (68 Gabriel Jesus), Aguero (80 Kompany), Sane (46 Gundogan).