Już we wrześniu ruszają rozgrywki piłkarskiej Ligi Narodów. To oznacza, że reprezentacja Polski już niedługo rozpocznie okres przygotowawczy. - Wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego będą mieli teraz dużo wyjazdów. W każdy wtorek i środę jesteśmy w Warszawie. Po meczach ligowych spotykamy się i wymieniamy swoimi spostrzeżeniami oraz planujemy obserwację kolejnych spotkań. Mam nadzieję, że polskie kluby będą jak najdłużej występować w Lidze Europy. W weekend rozjeżdżamy się. Moi współpracownicy będą na meczach ekstraklasy, a ja jadę na sobotni sparing VfL Wolfsburg z Napoli. Tam chcę się spotkać z Piotrkiem Zielińskim, Arkiem Milikiem i Kubą Błaszczykowskim oraz ich klubowymi trenerami Carlo Ancelottim i Bruno Labbadią. Prosto z Wolfsburga pojadę na Lubina na mecz Zagłębia z Jagiellonią Białystok. W poniedziałek natomiast obejrzę na żywo spotkanie Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław. Praca z boiska przesunęła się na siedzenie na trybunach i obserwowanie zawodników. 14 dni przed rozpoczęciem zgrupowania ogłoszone zostaną powołania - powiedział Brzęczek.

Zmiana selekcjonera często wiąże się również z roszadami kadrowymi. Czy można zatem spodziewać się powrotów do reprezentacji zawodników, którzy kiedyś w niej występowali? - Obserwujemy szeroką grupę zawodników i przed żadnym nie zamykamy drzwi. Jednak nie mamy do dyspozycji 70-80 piłkarzy grających w silnych ligach. Jest wielu zawodników, którzy są w klubach zagranicznych, ale nie wszyscy mają tam mocną pozycję. Teraz środek ciężkości przeniósł się z Niemiec na Włochy. Jesteśmy po spotkaniu z trenerami reprezentacji młodzieżowych: Czesławem Michniewiczem (U-21) i Jackiem Magierą (U-20). Na najbliższym zgrupowaniu może zabraknąć u nas kilku piłkarzy, którzy mogą występować w tych reprezentacjach. Są w kręgu naszych zainteresowań, ale tworzą siłę zespołu Michniewicza. Nie chcemy osłabić młodzieżowej reprezentacji, kosztem kilkuminutowej gry w seniorskiej drużynie. Znamy ich wartość - zazanczył selekcjoner.

Brzęczek zanim został wybrany jako następca Adama Nawałki, pracował w Wiśle Płock, gdzie jego czołowymi zawodnikami byli m.in. Arkadiusz Reca, Konrad Michalak i Damian Szymański. Wydaje się, że cała trójka ma realne szanse znaleźć się w reprezentacji. - Biorę te nazwiska pod uwagę. Kiedy przychodzi nowy selekcjoner, wprowadza nowe rzeczy. Jeśli są dwaj, trzej piłkarze, którzy znają się z trenerem, to szybciej rozumieją założenia szkoleniowca. Jednak najważniejsze, jak będą się prezentować. Na pewno jeden czy drugi dostanie tę szansę, bo dobrze prezentowali się, szczególnie wiosną. Zresztą ci zawodnicy byli w kręgu zainteresowań również trenera Nawałki. Jeżeli Atalanta zapłaciła za Arka Recę sporą sumę, a wcześniej obserwowała go co najmniej w 12 meczach, to świadczy o jego wartości. W klubie są z niego zadowoleni i uważają, że robi duże postępy, choć miał trochę problemów ze stopą. Na pewno dostanie szansę gry, jako lewy obrońca, choć zdaję sobie sprawę, że będzie potrzebował trochę czasu, bo nie grał zbyt długo na tej pozycji - stwierdził wychowanek Olimpii Truskolasy.

Olimpijczyk z Barcelony przyznał, że będzie chciał spotkać się z Adamem Nawałką i wymienić doświadczenia z byłym już selekcjonerem naszej kadry. - Rozmawialiśmy telefonicznie, a we wtorek trener Nawałka był krótko w siedzibie PZPN. Umówiliśmy się na dłuższe spotkanie. Nasze kontakty na pewno pozostaną bardzo dobre. Doceniam to, co zrobił z naszą reprezentacją. Ma wiele doświadczeń z ostatnich lat. Jego sugestie czy uwagi będą cenne. Obaj jesteśmy otwarci na rozmowy - podkreślił.

W Lidze Narodów ekipa Biało-Czerwonych zmierzy się dwukrotnie z Portugalią oraz Włochami. Brzęczek zapewnia, że jego reprezentacja nie ma zamiaru odpuszczać tych rozgrywek. - Nie wyobrażam sobie, żebyśmy w tych meczach nie grali o zwycięstwo. Na pewno będziemy przeprowadzać pewne eksperymenty i sprawdzać zawodników. Być może niektórym zmienimy pozycję. Jednak dopiero bezpośrednia sytuacja na treningach da nam wiele odpowiedzi. Trudno znaleźć okres, kiedy nasza reprezentacja rozegrałaby w jednym "okienku" mecze w krótkim czasie z wysoko notowanymi drużynami. Przed nami po dwa spotkania z Włochami i Portugalią w Lidze Narodów oraz towarzyskie z Irlandią oraz Czechami. Wszystko w ciągu trzech miesięcy. Idziemy od razu na "głęboką wodę" i czeka nas bezpośredni test. Przekonamy się, czy jesteśmy tacy słabi jak zaprezentowaliśmy się na mistrzostwach świata w Rosji, czy nie. Wszystko się może wydarzyć. Ale myślę, że aż tacy słabi nie będziemy - rzekł.

Włosi, podobnie jak Polacy, mają nowego selekcjonera, którym został Roberto Mancini. To jednak nie przeszkodziło sztabowi naszej kadry w rozpracowaniu rywala z Półwyspu Apenińskiego. - Mamy już wszystko przygotowane pod względem taktyki i tego, co ostatnio prezentowali. Przygotowaliśmy się w oparciu o mecze, w których Włochów prowadził Roberto Mancini. Spodziewamy się, że mogą zmienić się personalia, ale kwestie taktyczne raczej pozostaną te same. Mamy przygotowane analizy i odprawy taktyczne dla zawodników. W przyszłym tygodniu będziemy zamykać temat rozpracowania Irlandii - zasugerował Brzęczek.

Na koniec były trener m.in. Rakowa Częstochowa wypowiedział się na temat Radosława Gilewicza i jego roli w sztabie reprezentacji Polski. - Potrzebuję osoby, która wcześniej nie współpracowała ze mną jako trenerem. Radek dołączył do nas, nie będąc przyzwyczajonym do naszych zachowań i schematów. Wspólnie spędziliśmy wspaniały czas jako piłkarze Tirolu Innsbruck. Po tym, jak Radek zakończył karierę piłkarską pracował jak ekspert telewizyjny. Na początku pracy trenerskiej też to robiłem i uważam, że to bardzo dobre przetarcie dla kogoś, kto chce pracować przy drużynie. Można nauczyć się szybko oceniać sytuacje, analizować i mówić. Popełnia się błędy, ale zbiera doświadczenie i przyzwyczaja się do szybkiej reakcji. Pozostali członkowie sztabu również mają swoje uwagi i spostrzeżenia, ale przychodzi osoba nie będąca przyzwyczajona do tego, co dotychczas robiliśmy. Już mamy inne punkty widzenia na niektóre sprawy. Radek jest pełnoprawnym członkiem sztabu i będzie uczestniczył we wszystkich treningach czy odprawach - skwitował.