Po trzech kolejkach Pogoń i Cracovia razem mają na koncie zero punktów i tylko jedną bramkę. Tę zdobył zespół z Krakowa. Nic więc dziwnego, że okupują dwie ostatnie pozycje w ligowej tabeli. Zwycięstwo którejś z nich w sobotnim meczu może dać szanse wyrwanie się z otchłani. Porażka – to pogrążenie na kolejne tygodnie.

 

Pogoń w czwartym, kolejnym spotkaniu wyjdzie na boisko znowu z przebudowanym składem. Wiele wskazuje na to, że do bramki powróci doświadczony Łukasz Załuska, który w maju przeszedł operację, powoli wracał do pełni treningów, a jego młodsi zmiennicy nie wykorzystali tej absencji i zaprezentowali się miernie. Istotne zmiany mogą nastąpić w ofensywie. Na skrzydłach zagrać mają Spas Delew i nowopozyskany Hiszpan Iker Guarrotxena.

 

"Spas w tym tygodniu trenował na pełni obrotów i zagra od początku. Iker może grać na trzech ofensywnych pozycjach. Nie wiem, na jakiej pozycji go wystawię. Wiem, jakie są oczekiwania. Dobrze wygląda w pojedynkach jeden na jednego. Pewnie czuje się przy piłce i ma doświadczenie. Widać po nim, że chce z nami grać. Musi trochę czasu minąć na pełne zintegrowanie się z zespołem" – opowiadał trener Runjaic.

 

To oznacza koniec z eksperymentalnym ustawianiem np. Kamila Drygasa na skrzydle. Ba – dla byłego pomocnika Zawiszy może zabraknąć miejsca w wyjściowym składzie. Roszady nastąpią też w defensywie, bo grę tej formacji trener ocenia negatywnie po trzech pierwszych meczach. - Jak się kasuje sześć bramek w trzech meczach, to oznacza, że coś w obronie poszło nie tak – ocenił Runjaic.

 

Szkoleniowiec portowców najbliższy mecz z Cracovią nazywa spotkaniem niezadowolonych. - Cracovia straciła latem kilku zawodników, którzy byli filarami drużyny. Po trzech meczach są niezadowoleni z miejsca i braku punktów. My też. To będzie mecz niezadowolonych – twierdzi Niemiec.

 

„Jeden mecz może zmienić naprawdę wszystko. Jeśli przeskoczymy naszą niemoc, to nasza gra się zmieni. Potrzebujemy bramki, która nas napędzi” – uważa Radosław Majewski, pomocnik portowców, który latem przeszedł do Szczecina z poznańskiego Lecha.

 

Mimo trzech porażek trener szczecinian jest optymistą. - W trzech pierwszych kolejkach sezonu najwięcej biegaliśmy, mieliśmy dużo dośrodkowań, sytuacji i prób strzelenia bramek. Brakowało troszeczkę szczęścia. Ale też odwagi, zdecydowania i przekonania oraz woli zdobycia bramki. Brakuje nam jakości na 20 metrów przed bramką rywali. Tę jakość dadzą nam Iker Guarrotxena, Spas Delew i Adam Buksa, który niebawem będzie gotowy do gry – uważa szkoleniowiec Pogoni i dodaje: - Okienko transferowe jest jeszcze otwarte. Przyda nam się trzech nowych graczy. Prowadzimy rozmowy z zawodnikami, którzy mogą do nas dołączyć.

 

Mecz Pogoń – Cracovia odbędzie się na stadionie im. Floriana Krygiera w Szczecinie w sobotę 11 sierpnia o godz. 18.