- Na pewno nie o taki mecz nam chodziło. Trzeba go zaakceptować i myśleć o rewanżu. Wystarczająco jest ambicji i charakteru we wszystkich, aby uznać, że to koniec walki o awans. Znowu przegrywamy pojedynki biegowe i siłowe. Kolejny rywal ma nad nami przewagę pod tym względem. Biorę tę porażkę na siebie, pod warunkiem, że odpadniemy w dwumeczu. To bolesna porażka i ciężki dla mnie moment. Jednak zdawałem sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo trudna. Na gorąco mogę podać problem psychologiczny. Tak sobie tłumaczę, że drużyna pokazuje mniej niż potrafi. Nie broni nas obraz z boiska, ale jestem przekonany, że ta drużyna ma ambicję i charakter - stwierdził "Vuko".

 

Z kolei trener mistrza Luksemburga Dino Toppmoeller nie krył zadowolenia, ale był umiarkowanym optymistą przed rewanżem. - Bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tego spotkania. Dobrze go rozpoczęliśmy, bo stworzyliśmy sobie kilka okazji bramkowych i jedną z nich wykorzystaliśmy. Rozegraliśmy świetne spotkanie, pomijając fakt, że graliśmy w przewadze jednego zawodnika. Rywal stwarzał zagrożenie pod naszą bramką jedynie po naszych błędach. Wygrać na takim stadionie to coś wielkiego. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale zdajemy sobie sprawę, że to dopiero pierwszy mecz i w rewanżu czeka nas bardzo trudne zadanie - wyznał.