Przemek Garczarczyk: OK, Jarrell taka sytuacja. Dzwonię do Adama Kownackiego i pytam, komu będziesz kibicował 6 października - przyjacielowi od dzieciństwa, czyli Tobie, czy rodakowi i koledze Tomkowi Adamkowi? Co by odpowiedział?

 

Jarrell Miller: Big Baby! Żadnych wątpliwości! Przecież ja jestem Czarny Polak, nie wiedziałeś?

 

Ale Tomek to biały Polak!

 

Wiadomo, ale ja zjadam więcej moich ulubionych pierogów niż wy! Nie mam nic przeciwko Adamkowi, to biznes. Nie ma między nami złej krwi. Wyrastałem oglądając go parę razy w Prudential Center. Dlatego na siłę nie chciałem (na konferencji) wywoływać w sobie złości. Nie ma sensu, to się wtedy robi śmieszne. Jest, jak jest. Walniemy po drodze między sobą parę dowcipów, ale  6 października muszę mu wyłączyć światło.

 

Opinie są takie, że to walka dużego z małym. Ty jesteś znany z tego, że sprawiasz rywalom kłopoty, bo wyprowadzasz bardzo dużo ciosów. Ale Adamek wyszedł z wagi półciężkiej, jest do tego przyzwyczajony.

 

Przez kilka ostatnich lat walczył z ciężkimi, więc szybkość, liczba ciosów jest mniejsza niż przyzwyczaił się w junior ciężkiej. Ja jestem w wadze ciężkiej, ale walczę trochę tak, jak się walczy w półciężkiej czy junior ciężkiej - szybki na nogach, dużo ciosów - i chcę go znokautować. Będę miał okazję narzucić na niego sporo presji w ringu - więcej niż zwykle to robię. Ostatnie trzy walki były przeciwko wyższym ode mnie, z większym zasięgiem ramion, a ja i tak potrafiłem ich naciskać, zadawać więcej ciosów. A teraz mam starszego rywala, mniejszego, więc skończy się to dla niego gorszym obijaniem. Wszystko mnie faworyzuje, ale przygotowania będą tak ciężkie, jak na każdego innego, jakby to była walka o mistrzostwo świata. Bedę się starał, żeby to była krótka noc.

 

Nie ma mowy o lekceważeniu?

 

W życiu nie! Kiedy AJ miał walczyć z Pulewem i Pulew się wycofał, dostał w zastępstwie małego Takama. 180 cm wzrostu, 104 kilogramy wagi - i Joshua miał wiele problemów z kimś, kto idzie do przodu, zadaje wiele uderzeń. Carlos dał mu znakomitą walkę i jeszcze sędzia za wcześnie ją zakończył. Ciągle się zdarza, że więksi pięściarze olewają przygotowania bo walczą z kimś mniejszym... ale zapominają o wielkim sercu. Adamek to mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych - nie można go nie doceniać. Ciągle ma swoje umiejętności, wiedzę o boksie, ale ja chcę być mistrzem świata, a on stoi na mojej drodze.

 

Niektórzy przypuszczają, że będziesz chciał  być kimś innym niż zwykle jesteś w ringu - jakieś zrzucanie wagi, postawienie na dodatkową szybkość...

 

Kto? Ja? Na pewno nie, ja jestem i będę Big Baby Miller. W tej walce nie będzie mi tak bardzo zależało na liczbie zadawanych ciosów - bardziej będę szedł na ich siłę, jakość. Wracam do źródeł: lewy prosty, mocne ciosy na korpus. Zobaczymy jak staruszek sobie z tym poradzi.

 

Początek był o przyjaźni z Adamek, zakończenie też będzie. Siedzicie z Babyface gdzieś na pierogach, dzwoni Adamek i pyta Adama jak z Tobą najlepiej walczyć. A Adam mówi...

 

"Zwariowałeś, po co k... bierzesz taką walkę?!" Wesołe. Tak na poważnie, mogę zgadnąć, co by Adam powiedział: "Big Baby? Trudna walka Tomek. On jest taki duży jak ja, bije tak często jak ja, musisz być gotowy!". Tego zresztą się po Adamku spodziewam. Jedna ważna sprawa  - nie chcę, żeby polscy kibice myśleli, że podpieram się Adamem, żeby mieć jakąś przewagę psychiczną czy coś takiego  - i tak by nie zadziało, Adamek to przecież były mistrz świata. Tej walki nie wygra się psychologią. Gdybym myślał, że tak będzie, że coś takiego zadziała, to zacząłby cyrki na konferencji. Na walkę z Adamkiem wystarczy moja postura fizyczna.

 

Adamek był drugim wyborem Eddie Hearna.

 

Walka w Chicago miała być nie z Adamkiem, tylko ze Szpilką. Drugi raz odmówił, ale nie mam mu tego za złe, rozumiem dlaczego. Jego naprawdę chciałbym zbić. Nawet bardziej niż zrobił to Adam, bo gadał jakieś bzdury na mój temat, chyba półtora roku temu. Szpilce naprawdę chciałem przyłożyć. W tej walce byłbym na pewno bardziej agresywny - na ringu i poza nim. Ale on się wystraszył i nie ma walki. Adamek wskoczył na jego miejsce.

 

Dziękuję, za jak zawsze z Tobą, szczerą rozmowę. Niech wygra lepszy.

 

Niczego więcej nie można sobie życzyć. Większy, mocniejszy, głodniejszy "Big Baby".