Kołecki przygodę z MMA rozpoczynał w 2017 roku od występów dla organizacji PLMMA (Profesjonalna Liga MMA). Jako pierwszy o nadludzkiej sile mistrza olimpijskiego przekonał się Dariusz Kaźmierczak, który skapitulował już w 33. sekundzie rywalizacji. W maju, nieco ponad dwa miesiące później, 35-latek dopisał do rekordu już drugą wygraną po zwycięstwie z Wojciechem Balejką.

W pierwszych dwóch występach brakowało Kołeckiemu jeszcze ogłady i obycia z występami w tej formule walki. O rezultacie decydowała przede wszystkim brutalna siła i wola zwycięstwa, a zdecydowanie mniejsze znaczenie odgrywała technika, o której ciężko w ogóle wspominać w trakcie wspomnianych pojedynków.

Kołecki nabierał jednak bezcennego doświadczenia i zostawiał sporo zdrowia na sali treningowej. - Jestem w tym sporcie, jako trener, już 20 lat, a nigdy nie spotkałem się z takim tytanem pracy - opowiada będący pod ogromnym wrażeniem swojego podopiecznego trener Mirosław Okniński.

W październiku na gali Underground Boxing Show 9 były ciężarowiec wszedł po raz pierwszy nie do klatki, a ringu. Kołecki po raz pierwszy padł także na deski po uderzeniu Łukasza Łysoniewskiego, ale po dłuższej chwili opanował całą sytuację, choć kilkukrotnie rywal starał się zagrozić byłemu sztangiście. Po równo trzech minutach było już jednak po wszystkim, a mistrz olimpijski po trudnych chwilach mógł dopisać trzecie zwycięstwo do swojego rekordu.

Kołecki leżał na deskach, ale znowu wygrał (WIDEO)

Intensywny rok startów Kołecki zakończył w grudniu występem na gali Babilon MMA 2. W Legionowie pierwotnie miał stoczyć walkę z Kamilem Bazelakiem, ale ostatecznie doszło do konfrontacji z młodym i głodnym sukcesów na dużych arenach Michałem Orkowski. Po raz kolejny nie było się bez problemów byłego sztangisty, ale tym razem przyszły one w parterze. Przy próbie sprowadzenia walki do parteru Orkowski bliski był zakończenia pojedynku gilotyną.

Po kilkudziesięciu sekundach Kołecki uwolnił swoją głowę z uchwytu rywala i po chwili pokazał kawał solidnego MMA: ładnie przechodził pozycje, atakował łokciami, dobrze wpinał się za plecami, a ostatecznie wygrał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie, zasypując rywala ciosami. 3 minuty i 39 sekund to była dotychczas najdłuższa walka mistrza olimpijskiego.

- Wiedziałem, że to będzie trudna przeprawa, bo Michał to bardzo dobry rywal. Następnym razem chyba nie zaakceptuję walki z tak krótkim wyprzedzeniem czasu, bo ostatnie pięć dni były bardzo trudne - ocenił Kołecki, który do zmagań w MMA wrócił w marcu 2018 roku.

Babilon MMA 2: Kołecki przetrwał trudne chwile i wygrał w pierwszej rundzie! (WIDEO)

Na gali Babilon MMA 3 od pierwszych sekund złoty medalista olimpijski ruszył do ataku i udało mu się naruszyć Łukasza Borowskiego. Rywalizacja szybko przeniosła się do parteru, a tam Kołecki równie szybko zdołał zyskać pełny dosiad. Rozpoczęła się kanonada brutalnych uderzeń łokciami. Borowski był bezradny, a po jednym z precyzyjnych uderzeń doszło do złamania nosa. Sędzia musiał wkroczyć do akcji i przerwać nierówną rywalizację.

- To nie była tak łatwa walka, jak się wydawało - powiedział po kolejnym zwycięstwie w pierwszej rundzie.

Babilon MMA 3: Kołecki - Borowski. Skrót walki (WIDEO)

Kołecki nie tracił czasu i już w czerwcu zdecydował się na występ podczas gali Babilon MMA 4. W Ełku rywalem był doświadczony Ivo Cuk, który miał postawić trudne warunki rywalizacji. Tak się jednak nie stało... 45 sekund i scenariusz z poprzednich pojedynków został ponownie zrealizowany. 36-latek skutecznie sprowadził walkę na matę i zasypał gradem uderzeń bezradnego Chorwata.

Babilon MMA 4: Szymon Kołecki - Ivo Cuk. Skrót walki (WIDEO)

W najbliższą sobotę 18 sierpnia podczas gali Babilon MMA 5, Kołecki stoczy swój siódmy zawodowy pojedynek, a jego rywalem będzie jeden z najbardziej utalentowanych zawodników polskiej sceny wszechstylowej walki wręcz Michałem Bobrowskim. 23-letni zawodnik trenował m.in. pod okiem Tomasza Drwala w klubie Szkoła Walki Drwala, a do pojedynku z Kołeckim będzie przygotowywał się także z czołowymi zawodnikami polskiego MMA w stołecznym Berkut WCA Fight Team. Od dłuższego czasu współpracuje także z Jackson-Wink MMA, jednym z najlepszych klubów w Stanach Zjednoczonych.

- Ja nie jestem zawodnikiem, który wybiera sobie rywali. Trzeba czasami wyjść poza strefę komfortu, żeby wskoczyć na poziom wyżej. Często nie byłem faworytem w swoich walkach, a przecież do tej pory jestem zawodnikiem niepokonanym. Ryzykuję również teraz, ale Szymon może spodziewać się najlepszej mojej wersji - powiedział Bobrowski w rozmowie z Polsatsport.pl.

W załączonych materiałach wideo skróty ostatnich walk Szymona Kołeckiego!

 

Transmisja gali Babilon MMA 5 w sobotę od godziny 20.30 w Polsacie Sport Fight, od 21.55 w Super Polsacie, a od 23.05 w Polsacie.