Piłka nożna

Liga Mistrzów i Liga Europy w Polsat Sport...

W pierwszym starciu obu drużyn zawodnicy z Belgii wygrali pewnie 2:0 i było jasne, że w stolicy Wielkopolski postarają się przypieczętować awans do kolejnej rundy. Poznańscy kibice wierzyli jednak w pozytywny scenariusz, ale jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dopadł ich pech w postaci kontuzji Wołodymira Kostewycza, którego musiał zastąpić Nikola Vujadinovic.

 

Od premierowych minut przewaga gości była dosyć wyraźna. Podopieczni Philippe Clementa zdecydowanie dłużej i częściej utrzymywali się przy piłce, a Jasmir Burić był wielokrotnie zmuszany do interwencji. Już w 8. minucie jeden z zawodników drużyny przyjezdnej wyszedł sam na sam z Bośniakiem, ale golkiper był na posterunku.

 

Dziesięć minut później Lech miał już mniej szczęścia. Na lewym skrzydle piłkę dośrodkowywał Dieumerci Ndongala, a strzał głową na bramkę zamienił z kilku metrów Mbwana Samatta. Po tym trafieniu przyjezdni wcale nie spoczęli na laurach i nadal atakowali, chcąc jak najszybciej zapewnić sobie kwalifikację.

 

Wydawało się, że oba zespoły zejdą do szatni z minimalnym prowadzeniem gości, lecz w samej końcówce niefrasobliwie we własnym polu karnym zachował się Kamil Jóźwiak, który najpierw stracił piłkę, a później ratował się faulem. W ten sposób młody pomocnik dał pretekst sędziemu do podyktowania rzutu karnego. Jedenastkę na gola zamienił Leandro Trossard, który praktycznie zagwarantował swojej ekipie promocję do czwartej rundy Ligi Europy.

 

Druga połowa nie dostarczyła już zbyt wielu emocji. Wynik na tablicy świetlnej oraz rezultat w dwumeczu sprawił, że KRC Genk nieco spuściło z tonu i pozwoliło piłkarzom Lecha na więcej. Ci wykorzystali to bardzo szybko, bowiem jedną z sytuacji efektownym strzałem na  bramkę zamienił Tomasz Cywka, dla którego było to pierwsze trafienie w barwach Kolejorza. Początek drugiej części spotkania był fragmentem dominacji miejscowych, lecz wraz z biegiem czasu do głosu dochodzili rywale. W 60. minucie na boisku w barwach belgijskiego zespołu pojawił się były piłkarz m.in. Pogoni Szczecin Jakub Piotrowski.

 

Końcowe minuty toczyły się na zasadzie oczekiwania do końcowego gwizdka. Lech stracił wiarę w odrobienie strat i chciał jedynie z honorem pożegnać się z europejskimi pucharami. Skończyło się na porażce 1:2 w Poznaniu oraz 1:4 w dwumeczu.

 

Lech Poznań - KRC Genk 1:2 (0:2)

Bramki: Cywka 50 - Samatta 19, Trossard 45 (k)

 

Lech Poznań: Jasmin Burić - Rafał Janicki, Thomas Rogne (29. Maciej Orłowski), Nikola Vujadinović - Kamil Jóźwiak, Pedro Tiba, Tomasz Cywka, Maciej Gajos (78. Darko Jevtić), Vernon De Marco - Joao Amaral, Christian Gytkjaer (73. Paweł Tomczyk)

 

KRC Genk: Danny Vukovic - Joakim Maehle, Joseph Aidoo, Sebastien Dewaest, Jere Uronen - Dieumerci Ndongala, Sander Berge, Rusłan Malinowski (74. Ibrahima Seck), Alejandro Pozuelo (60. Jakub Piotrowski), Leandro Trossard (61. Edon Zhegrova) - Mbwana Samatta

 

Żółte kartki: Jóźwiak - Malinowski

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – nowy sezon 2018/2019 Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA w nowych kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym Polsacie, Plusie i IPLI.

Lech Poznań
KRC Genk
1:2
Zapis relacji

Witamy w relacji meczu rewanżowego III rundy kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Europy pomiędzy Lechem Poznań oraz KRC Genk. W pierwszym starciu obu drużyn piłkarze z Belgii wygrali 2:0, toteż przed Kolejorzem niezwykle trudne zadanie. Początek rywalizacji o godz. 20:15.

 

 

W podstawowym składzie Lecha doszło do jednej wymuszonej zmiany. Kontuzji na rozgrzewce nabawił się Władimir Kostevych. W jego miejsce pojawi się Nikola Vujadinovic.

Piłkarze obu drużyn już gotowi do wyjścia na murawę.

Arbitrem głównym tego spotkania jest Marco Guida z Włoch.

Zaczynamy!

Pierwsza akcja ofensywna KRC Genk, ale jeden z zawodników gości był na spalonym.

Pierwszy strzał na bramkę. Zza pola karnego na uderzenie z pierwszej piłki zdecydował się boczny obrońca Meahle. Niepewnie interweniował Burić, który wypuścił futbolówkę z rąk, ale po chwili ją złapał.

Olbrzymia szansa przed KRC Genk na objęcie prowadzenia! Sam na sam z bramkarzem wyszedł Samatta, ale świetnie zachował się Burić, który wybiegł za pole karne i w ostatniej chwili wślizgiem wybił piłkę. Lech miał wielkie szczęście w tej sytuacji!

Lech w tarapatach! Kolejne wielkie zagrożenie ze strony Belgów. Dwukrotnie zmuszony do interwencji był Burić, który najpierw zatrzymał strzał z ostrego kąta, a moment później uderzenie z dystansu.

Kombinacyjna akcja Lecha przed polem karnym rywali. Tiba zagrał górną piłkę do będącego w polu karnym Gytkjaera, ale ten nie sięgnął futbolówki. Zabrakło finalizacji.

Strzał z dystansu Tiby odbił się od obrońcy. Rzut rożny.

Fragment spokojniejszej gry. Częściej przy piłce utrzymują się goście.

Ofensywna akcja Lecha. Z prawego skrzydła dośrodkował w pole karne Amaral, a strzał głową oddał De Marco. To uderzenie było jednak zbyt lekki i mało precyzyjne.

Goool! Niestety błyskawiczna odpowiedź przyjezdnych. Podobna akcja KRC Genk do tej poprzedniej Lecha, ale o wiele bardziej skuteczna. Dośrodkowanie z lewego skrzydła Ndongali na bramkę głową z najbliższej odległości zamienił Samatta.

W dwumeczu Lech przegrywa już 0:3.

 

To mogło, a w zasadzie powinno być 2:0 dla KRC Genk. Praktycznie sam na sam z bramkarzem był Trossard, ale lewoskrzydłowy oddał zbyt lekki strzał po ziemi po długim rogu i wyczuł jego intencje Burić.

Faulowany Malinovskyi przed polem karnym Lecha, a więc kolejne zagrożenie dla Kolejorza.

Mocne uderzenie nad murem Malinovskyiego, ale nad bramką.

Mamy pierwszą zmianę w ekipie Lecha. Z boiska zszedł Thomas Rogne, a w jego miejsce pojawił się Maciej Orłowski.

Mamy pierwszą zmianę w ekipie Lecha. Z boiska zszedł kontuzjowany Thomas Rogne, a w jego miejsce pojawił się Maciej Orłowski.

"Akcji Lecha jest w tym spotkaniu jak na lekarstwo" - mówi szczerze współkomentujący ten mecz Paweł Golański.

2:0 dla KRC Genk? Nie, nie, nie, aczkolwiek wiele osób mogło tak pomyśleć po fenomenalnym strzale z rzutu wolnego Malinovskyiego, którego druga próba z dystansu była o wiele lepsza. Piłka zatrzymała się na górnej siatce.

Belgijski zespół nie zwalnia tempa i cały czas atakuje, chcąc jak najszybciej zapewnić sobie awans do IV rundy. Przed chwilą kolejna akcja z ich strony, ale zabrakło wykończenia.

Wreszcie Lech zagroził bramce swoich rywali, a konkretnie uczynił to Jóźwiak, który wbiegł w pole karne, zszedł do środka i oddał strzał, po którym odbił piłkę przed siebie bramkarz. Chwilę później Jóźwiak otrzymał żółtą kartkę za faul.

Niewidoczny w tym meczu Gytkjaer oddał mocny strzał z półwoleja, ale nad poprzeczką.

Rzut karny dla KRC Genk! Kontrowersyjna decyzja sędziego, który odgwizdał faul Jóźwiaka w bocznym sektorze pola karnego. Polski zawodnik pociągnął za spodenki swojego rywala, dając pretekst sędziemu...

Goool!!! W doliczonym czasie gry Trossard pewnie wykorzystuje rzut karny i podwyższa rezultat na 2:0. To może definitywnie podłamać piłkarzy Lecha.

Koniec pierwszej połowy. Do przerwy Lech zasłużenie przegrywa z KRC Genk 0:2 i do awansu potrzebuje pięciu bramek.

Zaczynamy drugą połowę! Prawdopodobnie ostatnią dla Lecha w europejskich pucharach.

Goool!!! Lech odrabia straty. Dośrodkowanie z lewego skrzydła w pole karne. Do piłki wyskoczył Vujadinović, którego strzał odbił się od słupka. Z dobitką zjawił się Tomasz Cywka, który pokonał bramkarza rywali.

Pedro Tiba i mogło być 2:2! Strzał Portugalczyka zza pola karnego wylądował na bocznej siatce.

Lech potrzebuje jeszcze czterech bramek do awansu. Piłkarze KRC Genk chyba zbyt szybko uwierzyli w pewny awans.

Znowu świetnie w bramce zachował się Burić, który popisał się dwoma skutecznymi interwencjami, ratując swój zespół przed utratą gola.

Dośrodkowanie z rzutu rożnego Tiby, ale strzał głową Janickiego nad bramką.

Mamy podwójną zmianę w zespole KRC Genk. Plac gry opuścili Pozuelo oraz Trossard, a w ich miejsce na boisku pojawili się Jakub Piotrowski i Edon Zhegrova.

Żółta kartka dla Malinovskyiego za faul na Amaralu.

Ładna akcja Lecha. W roli głównej wystąpił Jóźwiak, który wpadł w pole karne, ale zbyt długo czekał na oddanie strzału i ostatecznie został zblokowany. Po rzucie rożnym piłkę pewnie złapał bramkarz KRC Genk.

Mieliśmy po jednej zmianie w obu ekipach. W zespole Lecha na murawę wszedł Paweł Tomczyk, który zastąpił Gytkjaera. Natomiast w barwach gości pojawił się Ibrahmia Seck, który zmienił Malinovskyiego.

Darko Jevtić pojawia się za Macieja Gajosa.

Coraz mniej czasu do końca. Oba zespoły już pogodziły się z końcowym scenariuszem, jakby oczekując końcowego gwizdka.

Sędzia doliczył trzy minuty do regulaminowego czasu gry.

Koniec meczu! Lech Poznań przegrywa z KRC Genk tym razem 1:2 i ostatecznie okazuje się gorszy od Belgów w dwumeczu 1:4. To już koniec przygody Kolejorza w europejskich pucharach.